Parafia Rogaszyce – Kochłowy


Liturgia dnia

Naszą stronę zobaczyło
1721
odwiedzających

Data

04 lipca 2015

Cytat dnia

"Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła"

Oświadczenie25 czerwca 2015

Oświadczenie KEP po głosowaniu Sejmu RP nad rządowym projektem ustawy „o leczeniu niepłodności”

Warszawa, 25 czerwca 2015 r.

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski z wielkim smutkiem i rozczarowaniem przyjmuje wynik dzisiejszego głosowania Sejmu nad rządowym projektem ustawy „o leczeniu niepłodności”. W marcowym apelu biskupi wyrazili szereg zastrzeżeń do tego projektu, opierając się na wynikach naukowych badań medycznych. Prosili też o przyjęcie takiego prawa, które poprawi obecną sytuację, a nie ograniczy się do zalegalizowania bez zastrzeżeń praktyk stosowanych w klinikach in vitro.

Biskupi wskazali wówczas, w jakich sprawach rządowy projekt winien zostać poprawiony i wyliczyli 8 rozwiązań projektu, które są nie do zaakceptowania (m.in. selekcję zarodków, umożliwianie klonowania człowieka, mrożenie embrionów, a także możność powoływania do życia dzieci po śmierci dawcy komórek rozrodczych). Prezydium Episkopatu wyraziło również nadzieję na przyjęcie przez Sejm poprawek do projektu. Niestety, wszystkie zgłaszane przez posłów poprawki, mające na celu poprawę projektu, zostały odrzucone w głosowaniach.

Posłowie popierający projekt ustawy „o leczeniu niepłodności” w wersji rządowej pozostają w niezgodzie z nauczaniem papieża Franciszka, który apelował do lekarzy: „Waszym obowiązkiem jest wyrażać sprzeciw sumienia przy aborcji, in vitro i eutanazji!” Ojciec Święty prosił, by nie eksperymentować i nie igrać z życiem człowieka. Wynikiem dzisiejszego głosowania zostały również zlekceważone oceny etyczno-moralne projektu ze strony biskupów. Ponad 260 parlamentarzystów odcięło się swoim głosem od poglądów wielu swoich wyborców.

Prezydium Episkopatu Polski wyraża nadzieję na poprawienie proponowanej ustawy w Senacie RP. Biskupi ufają, że do sumień parlamentarzystów dotrze głos nie tylko Papieża, Konferencji Episkopatu Polski, ale także organizacji rodzinnych, ruchów obrońców życia oraz specjalistów z zakresu ginekologii i położnictwa, którym drogie jest życie ludzkie.

Abp Stanisław Gądecki
Metropolita Poznański
Przewodniczący KEP

Abp Marek Jędraszewski
Metropolita Łódzki
Zastępca Przewodniczącego KEP

Bp Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny KEP

 za: www.episkopat.pl

Profanacja kościoła w Iłży25 czerwca 2015

Sprawcy namalowali odwrócone krzyże na ścianach, a także na obrazach w dwóch ołtarzach, a obraz z trzeciego ołtarza zrzucili i podarli.

Profanacja kościoła w Iłży KS. ZBIGNIEW NIEMIRSKI /FOTO GOŚĆ Sprawcy sprofanowali między innymi wizerunek Matki Bożej w głównym ołtarzu

Kościół MB Śnieżnej w Iłży koło Radomia znajduje się na starym miejscowym cmentarzu. Użytkowany jest dwa razy w roku, ale – jak mówi proboszcz ks. kan. Stanisław Styś – jest odwiedzany każdego tygodnia.

I dziś przed południem, właśnie podczas takiej wizyty, proboszcz odkrył ślady włamania, a potem we wnętrzu zobaczył namalowane na ścianach czarne odwrócone krzyże, pentagramy i zdemolowane wnętrze. Sprawcy namalowali symbole satanistyczne na ścianach, a także na obrazach w dwóch ołtarzach, a obraz z trzeciego ołtarza zrzucili i podarli. W czasie demolowania wnętrza posługiwali się łopatą i widłami, które pozostawili we wnętrzu, oparte przy wejściu do bocznej kaplicy.

Powiadomiona policja do późnego popołudnia przez kilka godzin prowadziła czynności operacyjne.

Symbolika satanistyczna może sugerować sprawców, choć niekoniecznie. Być może była to tylko dewastacja z użyciem takich znaków. Zdumiewają świece, których użyto. Kościelny mówi, że gdy był tu ostatnim razem, były znacznie mniej wypalone niż to widać obecnie. Pytania budzi także figura Matki Bożej ustawiona przez sprawców na głównym ołtarzu i postawiony obok przenośny konfesjonał.

– Rozmawiałem z bp. Henrykiem Tomasikiem i ustaliliśmy, że w najbliższą niedzielę w kościołach dekanatu będą śpiewane przebłagalne suplikacje. Natomiast w sobotę 4 lipca o 20.00 zostanie odprawiona w kościele MB Śnieżnej Msza św., będziemy śpiewać suplikacje, a na koniec odbędzie się Apel Jasnogórski – informuje proboszcz.

za: www.gosc.pl

 

P.S. tu można zobaczyć zdjęcia za sprofanowanego kościoła:

http://radom.gosc.pl/gal/pokaz/2561040.Profanacja-kosciola

Tak głosowali posłowie w sprawie in vitro25 czerwca 2015

Sejm RP 7 kadencji POSIEDZENIE 95. – głosowanie nr 17 (25-06-2015 10:57:23) GŁOSOWAŁO – 443 ZA – 261 PRZECIW – 176 WSTRZYMAŁO SIĘ – 6 NIE GŁOS.- 17 Pkt 33. porz. dzien. Sprawozdanie Komisji o: – rządowym projekcie ustawy o leczeniu niepłodności, – poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów – trzecie czytanie

 

PO (202) GŁOSOWAŁO – 197 ZA – 190 PRZECIW – 5 WSTRZYM. – 2 NIE GŁOS. – 5

ACHINGER ELŻBIETA za HOK MAREK za MŁYŃCZAK ALDONA za STACHOWICZ KATARZYNA za ARKIT TADEUSZ za HOPPE TERESA za MROCZEK CZESŁAW za STULIGROSZ MICHAŁ za ARŁUKOWICZ BARTOSZ za HUSKOWSKI STANISŁAW za MRZYGŁOCKA IZABELA KATARZYNA za SUCHOWIEJKO WIESŁAW za ARNDT PAWEŁ za JAGŁA ROBERT za MUCHA JOANNA za SUSKI PAWEŁ za AUGUSTYN URSZULA za JANIK RENATA za MUNYAMA KILLION za SYCZ MIRON za AZIEWICZ TADEUSZ za JANYSKA MARIA MAŁGORZATA za NAGUSZEWSKI TADEUSZ za SZCZERBA MICHAŁ za BIERNAT ANDRZEJ za JARMUZIEWICZ TADEUSZ za NEMŚ ANNA za SZTOLCMAN GRZEGORZ za BLANIK LESZEK za JAROS MICHAŁ za NEUMANN SŁAWOMIR za SZUMILAS KRYSTYNA za BOBOWSKA JOANNA za JASTRZĘBSKI LESZEK za NIEDZIELA DOROTA za SZYDŁOWSKA BOŻENA za BOROWCZAK JERZY za KACZOR ROMAN za NIEMCZYK MAŁGORZATA za SZYMAŃSKI TOMASZ za BREJZA KRZYSZTOF za KAMIŃSKA BOŻENA za NIESIOŁOWSKI STEFAN za ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA IWONA za BRZEZINKA JACEK za KANIA ANDRZEJ za NOWAK TOMASZ PIOTR za ŚWIĘCICKI MARCIN za BUBLEWICZ BEATA za KARPIŃSKI GRZEGORZ za NYKIEL MIROSŁAWA za ŚWIŁO TERESA za BUDKA BORYS za KARPIŃSKI WŁODZIMIERZ za OKŁA-DREWNOWICZ MARZENA za TOMAŃSKI PIOTR za BUKIEWICZ BOŻENNA za KIDAWA-BŁOŃSKA MAŁGORZATA za OKRĄGŁY JANINA za TOMASZAK-ZESIUK IRENA za BUTRYN RENATA za KIERWIŃSKI MARCIN za OLECHOWSKA ALICJA za TOMASZEWSKI JAN za CHARŁAMPOWICZ JAROSŁAW za KLUZIK-ROSTKOWSKA JOANNA za OLSZEWSKI PAWEŁ za TOMCZYK CEZARY za CHMIELEWSKI STANISŁAW za KŁOSIN KRYSTYNA za ORZECHOWSKI ANDRZEJ za TOMCZYKIEWICZ TOMASZ za CICHOŃ JANUSZ za KOCHAN MAGDALENA za ORZECHOWSKI MACIEJ za TRYBUŚ-CIEŚLAR ALEKSANDRA za CIEMNIAK GRAŻYNA za KOLENDA-ŁABUŚ BRYGIDA za OŚWIĘCIMSKI KONSTANTY za TUSK ŁUKASZ za CIEŚLIŃSKI PIOTR za KOŁACZ-LESZCZYŃSKA AGNIESZKA za PACELT ZBIGNIEW za TYSZKIEWICZ ROBERT za CZAPLICKA BARBARA za KOŁODZIEJ EWA za PAHL WITOLD za VAN DER COGHEN PIOTR za CZECHYRA CZESŁAW za KONWIŃSKI ZBIGNIEW za PAPKE PAWEŁ za VINCENT-ROSTOWSKI JAN za CZERNOW ZOFIA za KOPACZ EWA za PĘPEK MAŁGORZATA za WARDZAŁA ROBERT za CZERWIŃSKI ANDRZEJ za KOPACZEWSKA DOMICELA za PIECHOTA SŁAWOMIR JAN za WIELICHOWSKA MONIKA za CZESZEJKO-SOCHACKA EWA za KORZENIOWSKI LESZEK za PIERZCHAŁA ELŻBIETA APOLONIA za WITCZAK MARIUSZ za DĄBROWSKA ALICJA za KOSECKI ROMAN JACEK za PIETRASZEWSKA DANUTA za WOJNAROWSKI NORBERT za DROZD EWA za KOWALSKI SŁAWOMIR za PIETRZCZYK LUCJAN MAREK za WOLAK EWA za DUNIN ARTUR za KOZACZYŃSKI JACEK za PIĘTA JAROSŁAW za WOŹNIAK MAŁGORZATA za DURKA ZENON za KOZDROŃ JERZY za PIOTROWSKA TERESA za WÓJCIK MAREK za DZIĘCIOŁ JANUSZ za KOZŁOWSKA IWONA za PLOCKE KAZIMIERZ za ZAKRZEWSKA JADWIGA za DZIKOWSKI WALDY za KRAJEWSKA LIGIA za POMASKA AGNIESZKA za ZAREMBA RENATA za FEDOROWICZ JERZY za KROPIWNICKI ROBERT za PORĘBA MAREK za ZAWADZKI RYSZARD za FIEDLER ARKADY za KRÓLIKOWSKA-KIŃSKA ELŻBIETA za RACZKOWSKI DAMIAN za ZIELIŃSKI MACIEJ za GADOWSKI KRZYSZTOF za KRYSZTOFIAK PRZEMYSŁAW za RADZISZEWSKA ELŻBIETA za ZIEMNIAK WOJCIECH za GAŁAŻEWSKI ANDRZEJ za KRZĄKAŁA MAREK za RANIEWICZ GRZEGORZ za ŻMIJAN STANISŁAW za GAPIŃSKA ELŻBIETA za KULAS JAN za RAŚ IRENEUSZ za ŻMUDA-TRZEBIATOWSKA EWA za GAWŁOWSKI STANISŁAW za KULESZA TOMASZ za ROZPONDEK HALINA za FABISIAK JOANNA pr. GĄDEK LIDIA za LAMCZYK STANISŁAW za RUSINOWSKA BEATA za GRAD MARIUSZ pr. GĄSIOR-MAREK MAGDALENA za LASSOTA JÓZEF za RUTKOWSKA DOROTA za GUT-MOSTOWY ANDRZEJ pr. GELERT ELŻBIETA za LENZ TOMASZ za RUTNICKI JAKUB za PLUTA MIROSŁAW pr. GIERADA ARTUR za LESZCZYNA IZABELA za RZĄSA MAREK za STAROŃ LIDIA pr. GLUZA CZESŁAW za LITWIŃSKI ARKADIUSZ za RZYMEŁKA JAN za BIERNACKI MAREK ws. GŁOGOWSKI TOMASZ za ŁAPIŃSKI MAREK za SCHETYNA GRZEGORZ za CYCOŃ MARIAN ws. GRABARCZYK CEZARY za ŁAWRYNOWICZ ZOFIA za SIBIŃSKA KRYSTYNA za BUDNIK JERZY ng. GRUPIŃSKI RAFAŁ za MACIASZEK ROBERT za SIEDLACZEK HENRYK za KAŹMIERCZAK JAN ng. GUZOWSKA IWONA za MAŁECKA-LIBERA BEATA za SIKORSKI RADOSŁAW za KOŹLAKIEWICZ MIROSŁAW ng. HALICKI ANDRZEJ za MARCZUŁAJTIS-WALCZAK JAGNA za SKOWROŃSKA KRYSTYNA za KUCHARSKI CEZARY ng. HALL KATARZYNA za MATUSIK-LIPIEC KATARZYNA za SŁAWIAK BOŻENA za TOMCZAK JACEK ng. HANAJCZYK AGNIESZKA za MĘŻYDŁO ANTONI za SŁUGOCKI WALDEMAR za HENCZYCA BOŻENA za MILLER RAJMUND za SOSNA ALEKSANDER za

 

PiS (134) GŁOSOWAŁO – 130 ZA – 0 PRZECIW – 130 WSTRZYM. – 0 NIE GŁOS. – 4

ABRAMOWICZ ADAM pr. JACH MICHAŁ pr. MATUSZEWSKI MAREK pr. STRZAŁKOWSKI STEFAN pr. ADAMCZYK ANDRZEJ pr. JANCZYK WIESŁAW pr. MAZUREK BEATA pr. SUSKI MAREK pr. ANDZEL WALDEMAR pr. JANIK GRZEGORZ pr. MICHAŁKIEWICZ KRZYSZTOF pr. SZAŁAMACHA PAWEŁ pr. ARCISZEWSKA-MIELEWCZYK DOROTA pr. JASIŃSKI WOJCIECH pr. MOSKAL KAZIMIERZ pr. SZARAMA WOJCIECH pr. ARDANOWSKI JAN KRZYSZTOF pr. JAWORSKI ANDRZEJ pr. NAIMSKI PIOTR pr. SZCZERSKI KRZYSZTOF pr. ARENT IWONA EWA pr. JĘDRYSEK MARIUSZ ORION pr. NOWAK MARIA pr. SZCZYPIŃSKA JOLANTA pr. AST MAREK pr. JURGIEL KRZYSZTOF pr. OLENDZKA HALINA pr. SZLACHTA ANDRZEJ pr. BABALSKI ZBIGNIEW pr. KACZYŃSKI JAROSŁAW pr. OPIOŁA MAREK pr. SZMIT JERZY pr. BABIARZ PIOTR ŁUKASZ pr. KAMIŃSKI MARIUSZ pr. OSUCH JACEK pr. SZWED STANISŁAW pr. BABINETZ PIOTR pr. KŁOSOWSKI SŁAWOMIR pr. PALUCH ANNA pr. SZYDŁO BEATA pr. BARTUŚ BARBARA pr. KOŁAKOWSKI LECH pr. PAWŁOWICZ KRYSTYNA pr. SZYSZKO JAN pr. BĄK DARIUSZ pr. KOŁAKOWSKI ROBERT pr. PIĘTA STANISŁAW pr. ŚNIADEK JANUSZ pr. BERNACKI WŁODZIMIERZ pr. KOWALCZYK HENRYK pr. PIONTKOWSKI DARIUSZ pr. ŚWIAT JACEK pr. BĘTKOWSKI ANDRZEJ pr. KOWNACKI BARTOSZ pr. PIOTROWICZ STANISŁAW pr. TCHÓRZEWSKI KRZYSZTOF pr. BŁASZCZAK MARIUSZ pr. KRASULSKI LEONARD pr. POLACZEK JERZY pr. TELUS ROBERT pr. BŁĄDEK ANTONI pr. KRÓL PIOTR pr. POLAK MAREK pr. TERLECKI RYSZARD pr. BOGUCKI JACEK pr. KRUK ELŻBIETA pr. POLAK PIOTR pr. TOBISZOWSKI GRZEGORZ pr. BUBULA BARBARA pr. KUCHCIŃSKI MAREK pr. PYZIK PIOTR pr. WARZECHA JAN pr. CHMIELOWIEC ZBIGNIEW pr. KWIATKOWSKI ADAM pr. RAFALSKA ELŻBIETA pr. WITEK ELŻBIETA pr. CZARNECKI PRZEMYSŁAW pr. KWITEK MAREK pr. RUSECKA URSZULA pr. WOJTKIEWICZ MICHAŁ pr. CZARNECKI WITOLD pr. LATOS TOMASZ pr. RZOŃCA BOGDAN pr. WOŹNIAK GRZEGORZ ADAM pr. CZARTORYSKI ARKADIUSZ pr. LIPIEC KRZYSZTOF pr. SADURSKA MAŁGORZATA pr. ZALEWSKA ANNA pr. ĆWIK PIOTR KRZYSZTOF pr. LIPIŃSKI ADAM pr. SASIN JACEK pr. ZAWIŚLAK SŁAWOMIR pr. DOBRZYŃSKI LESZEK pr. ŁATAS MAREK pr. SĄDEL JERZY pr. ZBONIKOWSKI ŁUKASZ pr. DOLATA ZBIGNIEW pr. ŁOPIŃSKI MACIEJ pr. SCHREIBER GRZEGORZ pr. ZIELIŃSKI JAROSŁAW pr. DUSZEK MARCIN pr. MACHAŁEK MARZENA pr. SELIGA DARIUSZ pr. ZUBA MARIA pr. DZIEDZICZAK JAN pr. MACIEJEWSKI KRZYSZTOF pr. SELLIN JAROSŁAW pr. ZUBOWSKI WOJCIECH pr. DZIUBA TADEUSZ pr. MACIEREWICZ ANTONI pr. SMIRNOW ANDRZEJ pr. ŻYŻYŃSKI JERZY pr. FALFUS JACEK pr. MALIK EWA pr. SMOLIŃSKI KAZIMIERZ pr. BRUDZIŃSKI JOACHIM ng. GIŻYŃSKI SZYMON pr. MAŁECKI MACIEJ pr. SOBECKA ANNA ELŻBIETA pr. GÓRSKI ARTUR ng. GOŁOJUCH KAZIMIERZ pr. MASŁOWSKA GABRIELA pr. SOBIERAJSKI CZESŁAW pr. KRACZKOWSKI MAKS ng. GOSIEWSKA MAŁGORZATA pr. MASTALEREK MARCIN pr. SOŃTA KRZYSZTOF pr. WASZCZYKOWSKI WITOLD ng. HOC CZESŁAW pr. MATERNA JERZY pr. SPRAWKA LECH pr. HRYNKIEWICZ JÓZEFA pr. MATUSIAK GRZEGORZ pr. STAWIARSKI JAROSŁAW pr.

 

PSL (38) GŁOSOWAŁO – 37 ZA – 17 PRZECIW – 16 WSTRZYM. – 4 NIE GŁOS. – 1

BODIO BARTŁOMIEJ za PACHOLSKI MICHAŁ TOMASZ za KASPRZAK MIECZYSŁAW pr. WALKOWSKI PIOTR pr. BRAMORA ARTUR za PASŁAWSKA URSZULA za KŁOPOTEK EUGENIUSZ pr. ZGORZELSKI PIOTR pr. BURY JAN za PIECHOCIŃSKI JANUSZ za ŁOPATA JAN pr. ZYCH JÓZEF pr. DĘBSKI ARTUR za RACKI JÓZEF za MALISZEWSKI MIROSŁAW pr. GRZESZCZAK EUGENIUSZ TOMASZ ws. DZIADZIO DARIUSZ CEZAR za SAJAK PAWEŁ za OZGA KRYSTYNA pr. SAWICKI MAREK ws. GARCZEWSKI ROMUALD za SZYMIEC-RACZYŃSKA HALINA za PAWLAK MIROSŁAW pr. SMOLARZ HENRYK ws. GODSON JOHN ABRAHAM za ŻELICHOWSKI STANISŁAW za PAWLAK WALDEMAR pr. TOKARSKA GENOWEFA ws. KMIECIK HENRYK za BORKOWSKI KRZYSZTOF pr. SOSNOWSKI ZBIGNIEW pr. BORAWSKI EDMUND ng. MAKOWSKI TOMASZ za GOS MAREK pr. STEFANIUK FRANCISZEK JERZY pr. NAWROCKA ELŻBIETA za KALEMBA STANISŁAW pr. SZTORC ANDRZEJ pr.

 

SLD (34) GŁOSOWAŁO – 31 ZA – 31 PRZECIW – 0 WSTRZYM. – 0 NIE GŁOS. – 3

AJCHLER ROMUALD za GARBOWSKI TOMASZ za NAPIERALSKI GRZEGORZ za WONTOR BOGUSŁAW za ALEKSANDRZAK LESZEK za GÓRCZYŃSKI ARTUR za NIEDBAŁA MAREK za WZIĄTEK STANISŁAW za BALT MAREK za IWIŃSKI TADEUSZ za OLEJNICZAK CEZARY za ZABOROWSKI ZBYSZEK za BANASZAK MACIEJ za JOŃSKI DARIUSZ za OSTROWSKI ARTUR za ZBRZYZNY RYSZARD za BAŃKOWSKA ANNA za KAMIŃSKI TOMASZ za PRZĄDKA STANISŁAWA za CZYKWIN EUGENIUSZ ng. CEDZYŃSKI JAN za KĘPIŃSKI ADAM za SEKUŁA-SZMAJDZIŃSKA MAŁGORZATA za DOMARACKI MAREK ng. CHMIELOWSKI PIOTR za KLEPACZ WITOLD za STOLARSKI MAREK za MATUSZCZAK ZBIGNIEW ng. CZERNIAK JACEK za KŁOSOWSKI KRZYSZTOF za TOMASZEWSKI TADEUSZ za ELSNER WINCENTY za MILLER LESZEK za WENDERLICH JERZY za

 

ZP (15) GŁOSOWAŁO – 14 ZA – 0 PRZECIW – 14 WSTRZYM. – 0 NIE GŁOS. – 1

DĄBROWSKI ANDRZEJ pr. KEMPA BEATA pr. ROMANEK ANDRZEJ pr. ZIOBRO KAZIMIERZ pr. DERA ANDRZEJ pr. MULARCZYK ARKADIUSZ pr. SIARKA EDWARD pr. ŻALEK JACEK pr. GOWIN JAROSŁAW pr. POPIOŁEK KRZYSZTOF pr. WOŹNIAK TADEUSZ pr. GOLBA MIECZYSŁAW ng. JAKI PATRYK pr. ROJEK JÓZEF pr. ZIOBRO JAN pr.

 

RP (11) GŁOSOWAŁO – 9 ZA – 9 PRZECIW – 0 WSTRZYM. – 0 NIE GŁOS. – 2

BAUĆ PIOTR PAWEŁ za KWIATKOWSKI JACEK za PALIKOT JANUSZ za MARCINKIEWICZ MAŁGORZATA ng. BORKOWSKI JERZY za LEWANDOWSKI ANDRZEJ za POPIOŁEK ZOFIA za WYDRZYŃSKI MACIEJ ng. KABACIŃSKI MICHAŁ za MROCZEK MACIEJ za RYBAKOWICZ ADAM za

 

NIEZRZESZENI (26) GŁOSOWAŁO – 25 ZA – 14 PRZECIW – 11 WSTRZYM. – 0 NIE GŁOS. – 1

GALLA RYSZARD za KRUPA ŁUKASZ za DORN LUDWIK pr. SZELIGA PIOTR pr. GIBAŁA ŁUKASZ za NAJDER JACEK za GIRZYŃSKI ZBIGNIEW pr. WIPLER PRZEMYSŁAW pr. GRODZKA ANNA za NOWICKA WANDA za GÓRSKI TOMASZ pr. WRÓBEL MARZENA DOROTA pr. GROMADZKI JAROSŁAW za PENKALSKI WOJCIECH za HOFMAN ADAM pr. ZIĘTEK JERZY pr. KALISZ RYSZARD za POZNAŃSKI MAREK za JAGIEŁŁO JAROSŁAW TOMASZ pr. PIĄTAK ANDRZEJ ng. KOPYCIŃSKI SŁAWOMIR za ROZENEK ANDRZEJ za KAMIŃSKI MARIUSZ ANTONI pr. KOTLIŃSKI ROMAN za RYFIŃSKI ARMAND KAMIL za ROGACKI ADAM pr.

In vitro – propaganda a fakty25 czerwca 2015

Joanna Najfeld

najfeld

Opinia publiczna obrosła mitami o dobrodziejstwie zapłodnienia in vitro. To nie przypadek, tylko efekt dużych pieniędzy wydawanych przez biznes sztucznego rozrodu na reklamę.

Reklamę nie wprost. Bo nie chodzi o spoty przed dziennikiem telewizyjnym zachęcające do tego czy innego ośrodka in vitro. To byłoby nielegalne. Legalny i znacznie skuteczniejszy jest marketing ukryty. Taki, którego target, czyli my, nie jest świadomy. Dobry PR in vitro uprawiany jest po cichu przez takie kształtowanie przekazu medialnego, żebyśmy nie wnikając w fakty, odbierali stale pozytywny obraz in vitro, jednocześnie nabierając nieufności i pogardy do jego krytyków.

Niemedialna makabra

W materiałach telewizyjnych o in vitro (w wiadomościach, publicystyce, reportażach) niezmiennie dominują pozytywne obrazy: okrągły brzuszek, uśmiechnięte dziecko, szczęśliwa rodzina. Nie zobaczymy w nich mężczyzn z pojemnikami na nasienie stojących w kolejce do zaopatrzonych w pornografię kabin pobrań czy rodziców odbierających z „kliniki” nadliczbowe zarodki w termosie. A tak przecież wygląda codzienność tej makabry.
O przebiegu samej procedury mówi się bardzo rzadko: o faszerowaniu kobiet toksyczną chemią, poniżaniu mężczyzn, eksperymentach na mrożonych embrionach czy „selektywnej redukcji” ciąż wielopłodowych. Jeszcze mniej o wynaturzeniach: tworzeniu dzieci ze spermy zmarłych czy z komórek trojga rodziców; rodzeniu wnuków przez ich własne babcie czy o dzieciach omyłkowo wszczepionych nie swoim matkom. Debata o in vitro zepchnięta jest do sfery abstrakcji, rozmytych wartości, kwestii światopoglądu i religii. Tak najłatwiej manipulować, powołując się na dogmat, że nie wolno innym narzucać swoich opinii. Efekt jest taki, że bardzo wielu Polaków popiera in vitro, bo uwierzyli w mity, slogany i sztuczki językowe, jakie sprytna propaganda wpuściła do debaty publicznej.

MIT I: „In vitro jest metodą ‚leczenia’ niepłodności”

Efekt propagandowy: „Leczenie” kojarzy się wyłącznie dobrze. Myślimy, że to nieludzkie być przeciw „leczeniu”, więc nie chcemy odmawiać nikomu dotacji na „leczenie”, ani tym bardziej go penalizować.
Prawda: In vitro nie ma nic wspólnego z leczeniem. Nic. Jest procedurą sztucznego rozrodu zapożyczoną z weterynarii, wykonywaną w wielu polskich „klinikach” in vitro właśnie przez weterynarzy. Traktuje rodziców wyłącznie jako dawców materiału genetycznego, za pomocą którego laboranci doprowadzają do powstania nowych osób ludzkich, używanych następnie do „osiągnięcia ciąży”. Przeciwko nadużywaniu sformułowania „leczenie niepłodności” w stosunku do procedur sztucznego rozrodu zaprotestowało nawet Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, zwykle przychylne przemysłowi in vitro.
Sam zabieg in vitro nie diagnozuje i nie leczy chorób, które zaburzają płodność. Kliniki oferujące in vitro przeprowadzają pozorne procedury diagnostyczne. Robią to bardzo pobieżnie i skrajnie nieumiejętnie (np. badania hormonów z krwi na „chybił trafił”, nieprzystające do cyklu), co skutkuje ich bezużytecznością i jest udokumentowane żenująco niskimi statystykami wykrywalności schorzeń w takich ośrodkach. Lekarze od in vitro nie interesują się przyczynami niepłodności, bo nie potrafią ich diagnozować, ani właściwie się nimi zająć. Dlaczego mieliby? Główną ofertą tego biznesu jest przecież sprzedaż dzieci, a nie zdrowia.
In vitro pozostawia więc matkę i ojca ze schorzeniami, które powodują u nich niepłodność. To przymusza rodziców do powrotu po kolejne dzieci do ośrodka in vitro. Program in vitro nie daje im szansy na wyleczenie ani na naturalne poczęcie.
Co więcej, niewyleczone choroby z czasem pogarszają się, pogłębione jeszcze przez inwazyjne procedury stosowane na kobiecie w ramach zabiegu. Bo in vitro nie tylko niczego nie leczy, ale pogarsza stan zdrowia pacjentki. Syndrom przestymulowania jajników może doprowadzić nawet do jej śmierci.

MIT II: „In vitro jest skuteczne, najskuteczniejsze z dostępnych metod”

Efekt propagandowy: Skoro tak, to jest to najlepsza inwestycja w zwalczanie problemu niepłodności.
Prawda: Średnia skuteczność in vitro w zależności od wielu czynników waha się w okolicach kilkunastu, może 20 procent. To statystyczna szansa na ciążę po jednym cyklu. Jednak z punktu widzenia dziecka poczętego tą metodą prawdopodobieństwo przeżycia do momentu narodzin to zaledwie 4-5 procent. Dzieje się tak dlatego, że każda ciąża kosztuje życie przeciętnie kilkoro dzieci na różnych etapach i tylko jedna na kilka ciąży z in vitro kończy się żywym porodem.
Skuteczność in vitro jest niska nawet w porównaniu z przestarzałymi metodami leczenia niepłodności. Chirurgia stosowana do leczenia np. policystycznych jajników już w latach 50. XX wieku miała lepsze wyniki niż dzisiejsze in vitro. Pojawiając się na rynku, przemysł in vitro zdominował medycynę, przejmując środki przeznaczone na badania i szkolenia lekarzy w dziedzinie leczenia przyczyn obniżonej płodności. Z winy in vitro w prawdziwej medycynie prokreacyjnej nastąpił regres.
Dopiero zespół dr Thomasa Hilgersa z Omaha (Nebraska, USA) pod koniec lat 70. ubiegłego wieku rozpoczął pracę nad rozwijaniem porzuconych metod leczenia niepłodności. Przez trzydzieści lat udoskonalał je o najnowsze odkrycia z zakresu chirurgii, endokrynologii, andrologii, farmakologii i innych dziedzin; tworząc profesjonalną, bezpieczną i rewolucyjnie skuteczną medycynę kobiecą, która oferuje cenny system monitorowania zdrowia kobiety w wieku prokreacyjnym.
W kwestii niepłodności NaProTechnologia potrafi być nawet trzy razy bardziej skuteczna niż in vitro (np. w przypadku policystycznych jajników). Z sukcesem leczy też pary po wielokrotnym nieudanym in vitro, a dzięki przełomowym technikom chirurgii laserowej umożliwia naturalne zajście w ciąże parom zdiagnozowanym jako „beznadziejne przypadki zrostów”. Przemysł sztucznego rozrodu zbankrutowałby szybko, gdyby uczciwie rozmawiano o jego zacofanym poziomie usług w porównaniu z prawdziwie profesjonalną ofertą NaProTechnologii.

MIT III: „Tylko Kościół sprzeciwia się in vitro”

Efekt propagandowy: Sprzeciw wobec in vitro wydaje się dogmatyczny, nieracjonalny, narzucony przez kler. Argument ten działa szczególnie na chorobliwych antyklerykałów, odruchowo zajmujących stanowisko Kościołowi przeciwne.
Prawda: Wielu lekarzy, w tym byli praktycy in vitro, sprzeciwia się technikom sztucznego rozrodu z pozycji racjonalnych. Jednym z nich jest dr Jacques Testart – ateista i pionier in vitro we Francji – dziś zagorzały przeciwnik tej procedury. Doktor Testart przyznaje, że debiutowi in vitro towarzyszył dziki entuzjazm nie podparty ani dostatecznymi badaniami, ani debatami natury etycznej, bo od początku chodziło o wielkie pieniądze. W Polsce klinikę inspirowaną NaProTechnologią otworzył w Białymstoku dr Tadeusz Wasilewski, jeszcze kilka lat temu czołowy polski praktyk in vitro. Doktor Wasilewski porzucił program in vitro i opowiada dziś o jego prawdziwym, makabrycznym obliczu.
Tych ludzi nie zobaczymy jednak w mediach głównego nurtu. Przeciwnikiem in vitro, oprócz Kościoła, może być przecież tylko „oszołom”. A arbitrem tego, kto jest „oszołom” a kto „autorytet”, są ginekolodzy mianowani na „wybitnych” przez wpływową gazetę. To, że są osobiście uwikłani w biznes in vitro, jest przed odbiorcą ukryte. Tym sposobem naukowcy przeciwni in vitro nie są do debaty dopuszczani. Neutralizuje się ich etykietką „katolickiego ideologa”, ewentualnie zastrasza albo zamilcza.
Kiedy we wrześniu 2009 r., po międzynarodowej konferencji w Lublinie, grupa specjalistów leczenia niepłodności z Polski i zagranicy napisała apel do parlamentarzystów RP potępiający in vitro, dziennik „Rzeczpospolita” opublikował go na 18. stronie, w rubryce „listy”. Żadne duże medium nie podchwyciło wątku. Podobnie wyciszany jest głos organizacji MaterCare International, sieci specjalistów medycyny matczynej kierujących się etyką pro-life.
Jednocześnie chwalące in vitro opinie organizacji udających niezależne stowarzyszenia pacjentów (w rzeczywistości sterowane przez biznes in vitro) w sposób nieuprawniony rozgłaszane są przez media jako opinia wszystkich niepłodnych małżeństw. W rzeczywistości, zdecydowana większość pacjentów cierpiących na zaburzenia płodności nigdy nie próbuje in vitro. Na całym świecie mniej niż 1 proc. niepłodnych par decyduje się na „dziecko z probówki”. Ponad 99 proc. nie robi tego, choć bardzo pragnie dziecka. A nie jest to „kler”. Media udają, że tej właśnie większości pacjentów, nieprzekonanych do sztucznego rozrodu, nie ma. Bo to by obaliło wygodną (dla biznesu i dla antyklerykałów w mediach) tezę, że tylko Kościół jest przeciw in vitro.

MIT IV: „In vitro to remedium na niż demograficzny”

Efekt propagandowy: Zaczynamy wierzyć, że może i dobrze, iż będzie in vitro, bo urodzi się więcej dzieci.
Prawda: Żeby społeczeństwo utrzymało się w stabilnej liczbie (żeby nie załamał się system emerytalny i cała gospodarka), potrzeba, aby rodziło się 2,1 dziecka na kobietę. W Polsce ten wskaźnik wynosi 1,3. Za 35 lat będzie nas o połowę mniej niż teraz. Nagłaśniane przez media baby boomy to tylko zwolnienia spadku liczby narodzeń lub jego zatrzymanie. Nie mają nic wspólnego z właściwym odbiciem się od dna. Zapaść jest tak wielka, że nie znamy w udokumentowanej historii świata przypadku narodu, który przetrwałby tak drastyczne załamanie populacji i całkiem nie wymarł.
Czy in vitro może pomóc? Ocenia się, że problemy z płodnością ma ok. 15 proc. par. Mniej niż 1 proc. z nich kiedykolwiek decyduje się na dziecko z in vitro. Na 400 tys. urodzeń w Polsce dzieci z in vitro liczymy w promilach. Tak więc argument „demograficzny” to czysta demagogia.
Do tego coraz więcej badań wykazuje, że dzieci z in vitro chorują znacznie częściej niż poczęte naturalnie. Mają więcej wad wrodzonych, a jak wykazało niedawno opublikowane badanie, chłopcy poczęci metodą ICSI (typ in vitro) dziedziczą problemy z płodnością. Może się więc wkrótce okazać, że in vitro nie tylko demografii nie poprawia, ale ją pogarsza, zwiększając problemy zdrowotne populacji.

MIT V: „Kompromisowa ustawa, pozwalająca tworzyć tylko po jednym zarodku, ochroni życie poczętych in vitro”

Efekt propagandowy: Zgadzamy się na takie prawo, bo wierzymy, że najważniejszy problem zabijania dzieci zostanie opanowany.
Prawda: Załóżmy (skrajnie naiwnie), że limit liczby zarodków będzie przestrzegany. Nie zmienia to faktu, że szanse na urodzenie żywego dziecka poczętego in vitro są dużo niższe niż w przypadku dziecka poczętego naturalnie. Natura dobiera geny nieco mądrzej niż laborant na szkle. Embriony giną na różnych etapach procedury in vitro częściej niż w naturze. Czy wszczepiamy pięć naraz, czy po jednym zarodku, nadal bawimy się w rosyjską ruletkę, dając kolejnym dzieciom niskie szanse na dożycie narodzin.
A wracając do przestrzegania takiej ustawy. Żyjemy w kraju, w którym wymiar sprawiedliwości nie ściga ginekologów ze śmietnikami pełnymi dziecięcych szczątków. Ustawa aborcyjna z 1993 roku nie jest przestrzegana, mordercy ogłaszają się swobodnie w gazetach. A my dajemy sobie wmówić, że ta sama policja będzie miała chęci i możliwości sprawdzania, czy w danej klinice pod mikroskopem laborant powołał do życia jedno czy dziesięcioro ludzi i co z nimi robił dalej.
Obecnie w Polsce ośrodki in vitro nie działają zgodnie z prawem. Łamią przepisy o ochronie życia ludzkiego przed urodzeniem. Dlaczego nie egzekwujemy obowiązującego prawa? Jakakolwiek ustawa legalizująca in vitro to otwarcie puszki Pandory. Zamknie drogę do jakiejkolwiek kontroli nad tą makabrą. W najlepszym wypadku tylko kwestią czasu będzie finansowanie in vitro z naszych składek.

MIT VI: „Zakaz in vitro odbiera nadzieję niepłodnym małżeństwom”

Efekt propagandowy: Emocjonalne stawianie pod ścianą. Nikt nie chce być tym, który odbiera ostatnią nadzieję cierpiącym ludziom.
Prawda: Zakaz in vitro doprowadzi do rozwoju w Polsce prawdziwych metod leczenia niepłodności i to jest dopiero nadzieja dla pacjentów.
Przemysł in vitro agresywnie zwalcza NaProTechnologię. Bo jest skuteczniejsza, w pełni zdrowa, tania, naturalna, etyczna i naprawdę leczy. Gdyby dopuszczono do uczciwej konkurencji, in vitro szybko przeszłoby do historii medycyny jako wstydliwy jej incydent. Stąd medialne ataki na NaProTechnologię, mające sabotować jej rozwój w Polsce.
Mimo to NaProTechnologia rozpowszechnia się szybko i prężnie. Tylko w USA jest dziś zdecydowanie ponad dwieście ośrodków FertilityCare. Choć minęło zaledwie 6 lat od opublikowania podręcznika do NaProTechnologii, lekarze szkolą się na całym świecie: m.in. na Tajwanie, w Singapurze, Australii, Meksyku, Kanadzie, Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, we Włoszech, w Nigerii. Prężnie działające centrum dr. Phila C. Boyle w Galway (Irlandia) pomogło zajść w ciąże tysiącom par, wielu z nich po wielokrotnych nieudanych zabiegach in vitro. W Polsce głównymi ośrodkami są: Lublin (dr Maciej Barczentewicz, Przychodnia Macierzyństwo i Życie przy Instytucie Leczenia Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II), Warszawa (dr Piotr Klimas) oraz Białystok (dr Tadeusz Wasilewski, NaProMedica).
Tak spektakularny rozwój NaProTechnologia zawdzięcza jakości, jaką oferuje, fascynacji nią lekarzy oraz opiniom szczęśliwych rodziców. Są wśród nich liczne przypadki par, u których po prostu nikt do tej pory nie zdiagnozował schorzeń, które da się łatwo wyleczyć. Dzięki NaProTechnologii pierwszy raz metodycznie i gruntownie ich przebadano i wykryto sedno problemu. Niektórzy dowiedzieli się już podczas drugiej wizyty, że muszą jedynie uzupełnić niedobór danej witaminy. Inni zachodzą w ciążę po kuracji bioidentycznym progesteronem, który zapobiega wczesnym poronieniom. Do tej pory nie wiedzieli, że wcale nie są niepłodni, tylko cierpieli na nawykowe wczesne poronienia, bez względu na to, jaką metodą zachodzili w ciążę. Są też tacy, których zwykły ginekolog odsyłał na in vitro z powodu zrostów, których rzekomo „nie da się usunąć”. Laserowa chirurgia NaProTechnologiczna radzi sobie z takimi przypadkami za pomocą nowoczesnych technik (w 99 proc. zapobiegającym zrostom), nieznanych zupełnie tradycyjnej ginekologii, ani tym bardziej branży sztucznego rozrodu.
NaProTechnologia jest po prostu prawdziwą, profesjonalną medycyną, której oczekuje każdy pacjent. Ma ofertę nie tylko dla zmagających się z obniżoną płodnością. Zajmuje się też wszelkimi innymi dolegliwościami kobiecymi, które stanowią zaburzenie zdrowia i/lub dyskomfort, jak np. nieprawidłowości hormonalne powodujące Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego (PMS), depresję poporodową czy nietypowe krwawienia. Same obserwacje cyklu metodą Creightona wystarczą, aby wykryć i usunąć niebezpieczeństwo poronienia, zanim kobieta nawet zacznie próbować zajść w ciążę. NaProTechnologia przydaje się też w ciąży, do dokładnej oceny wieku dziecka. Można dzięki niej także rozpoznać zagrożenie rakiem na tyle wcześnie, aby mu zapobiec.
To w NaProTechnologii jest prawdziwa odpowiedź na potrzeby zdrowotne kobiet. I prawdziwa nadzieja dla małżeństw pragnących dziecka.

Joanna Najfeld

Autorka jest niezależną publicystką, współautorką książki „Agata. Anatomia manipulacji”. Wygrała proces z aborcyjną lobbystką Wandą Nowicką, udowadniając, że jest na usługach providerów aborcji i antykoncepcji.

Sejm uchwalił ustawę o in vitro25 czerwca 2015

Sejm uchwalił ustawę o in vitro. Za przyjęciem ustawy głosowało 261 posłów, przeciwko było 176 posłów, a sześć osób wstrzymało się od głosu. Zadowolenie z takiego wyniku głosowania wyraziła premier Ewa Kopacz. Teraz ustawą zajmie się Senat.

Wcześniej posłowie odrzucili wszystkie poprawki oraz wnioski mniejszości, zmierzające m.in. do wprowadzenia możliwości stosowania in vitro wyłącznie przez małżeństwa, ograniczające liczbę zapładnianych komórek jajowych i wprowadzające przepisy karne za tworzenie zarodków poza organizmem kobiety.

Sejm zignorował opinie prawne (m.in. Sądu Najwyższego), druzgocące rządowy projekt. Wskazywały one m.in., że projekt „nie określa właściwie statusu prawnego zarodka”, a zawarta w projekcie definicja zarodka nie odpowiada współczesnej wiedzy medycznej (s. 3). „Brak precyzyjnego określenia statusu zarodków jako najwcześniejszej formy życia ludzkiego stanowi zasadniczą wadę projektu” (s.18) – stwierdza Sąd Najwyższy w podsumowaniu swej opinii. Ponadto, jak stwierdził SN, rządowy projekt nie wpisuje się w obecnie obowiązujący porządek prawny, głównie przez lekceważenie zasad konstytucyjnych oraz niespójność z regulacjami z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego.

Prof. Andrzej Zoll krytykował zapis, który pozwala na uznanie ojcostwa mężczyzny, który ani nie jest ojcem genetycznym, ani nie jest związany z jego matką. Czy daje to możliwości zafundowania sobie dziecka przez homoseksualistę bądź parę homoseksualistów? Czy otwiera furtkę dla działalności surogatek, czyli handlu dziećmi? – Tak przepis nie zabezpiecza przed takimi sytuacjami – przyznał prof. Zoll,

W myśl ustawy, której projekt przygotował resort zdrowia, z procedury in vitro będą mogły korzystać osoby w związkach małżeńskich oraz osoby we wspólnym pożyciu, potwierdzonym jedynie oświadczeniem. Ustawa dopuszcza zapłodnienie do sześciu komórek jajowych. Zezwala na dawstwo zarodków, zabrania zaś ich tworzenia w celach innych niż pozaustrojowe zapłodnienie.

Uchwalone przez Sejm przepisy niby to zakazują preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej w celu wyboru cech fenotypowych, w tym płci dziecka, jednak zezwalają na to ze względów eugenicznych, czyli diagnostyki pod kątem występowania ciężkich, nieuleczalnych chorób.

Ustawa zakazuje niszczenia zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju – grozić będzie za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

za: www.gosc.pl

P.S. Dziwne to jest, że najpierw jedzie się do papieża, całuje się go po rękach, a potem uchwala się prawo, które nie ma nic wspólnego z Panem Bogiem. I jeszcze słowa, że to „sukces polskiej wolności”. Wolność nie oznacza, że wszystko jest dozwolone. Jest przecież coś ważniejszego niż prawo ustanawiane przez ludzi. Jest tzw. „prawo naturalne” będące odbiciem Bożego prawa zapisanego w człowieku. To na podstawie tego prawa sądzono zbrodniarzy hitlerowskich, którzy przecież nie złamali prawa Rzeszy Niemieckiej, ale złamali „prawo naturalne”.

Coś na oko!24 czerwca 2015

NIE!!!24 czerwca 2015

Marcin Jendrzejczak

 14 powodów, dla których musisz powiedzieć „NIE” dla in vitro

Gdy polski rząd stara się przeforsować legalizację metody in vitro warto zastanowić się nad argumentami przemawiającymi przeciwko niej. Jest ich sporo – niektóre opierają się na teologii, a inne mają charakter rozumowy (etyczny, bądź czysto medyczny). Metoda in vitro po dokładniejszej analizie okazuje się sprzeczna nie tylko z religią, ale i ze zdrowym rozsądkiem.
  1. In vitro oddziela zapłodnienie od aktu małżeńskiego, który jest naturalną i przewidzianą przez Stwórcę metodą na poczęcie się nowego dziecka. Dlatego sztuczne zapłodnienie byłoby niemożliwe do zaakceptowania nawet w przypadku ominięcia innych jego negatywnych aspektów.
  2. W związku z powyższym możliwe jest także poczęcie dziecka poza małżeństwem – np. przez osoby samotne czy pary homoseksualne. To, co przedstawia się zatem jako metodę pomocy rodzinie, w praktyce często staje się środkiem wsparcia dla zwolenników różnych „alternatywnych stylów życia”. Osobą, która najbardziej na tym traci jest dziecko, przychodzące na świat poza naturalną rodziną.
  3. In vitro umożliwia narodziny dziecka posiadającego „trzech rodziców” – dawcę spermy, dawczynię komórki jajowej i nosicielkę. Nosicielka jest często traktowana przedmiotowo – jej ciało jest wynajmowane za opłatą. Jak zauważa Krzysztof Jankowiak na oaza.pl w USA sięga ona ok. 6 tysięcy dolarów). „Usługi” te są świadczone zazwyczaj przez kobiety biedne, niekiedy z trzeciego świata. Gdy nosicielka poczuje więź z dzieckiem, nie jest to brane pod uwagę i nie posiada ona do niego żadnych praw.
  4. Metoda in vitro umożliwia daleko posuniętą selekcję genetyczną. Metody eugeniczne kojarzone z nazistowskimi Niemcami i zaniechane w cywilizowanym świecie powracają tylnymi drzwiami. Procedura in vitro umożliwia odpowiedni dobór dawcy plemników, tak aby zwiększyć szanse na odpowiednią płeć, kolor oczu, inteligencję i inne cechy dziecka.
  5. Popularność metody in vitro jest przejawem dążenia do posiadania dziecka za wszelką cenę. Dziecko staje się tu przedmiotem, mówi się o „prawie” do jego „posiadania”, zapominając o jego człowieczeństwie. Embriony ludzkie są traktowane przez medyków przedmiotowo. Niekiedy się je zamraża lub prowadzi na nich eksperymenty.
  6. W aktualnej praktyce in vitro łączy się z aborcją. Jak czytamy w dokumencie Kongregacji Nauki Wiary Donum Vitae „ W zwyczajnej praktyce zapłodnienia w probówce, nie wszystkie embriony zostają przeniesione do łona matki; niektóre zostają zniszczone. Kościół, tak jak potępia dobrowolne przerywanie ciąży, również zabrania godzenia w życie tych istot ludzkich. Należy podnieść oskarżenie szczególnej wagi przeciw dobrowolnemu zniszczeniu embrionów ludzkich, uzyskiwanych w probówkach, dla wyłącznego celu badawczego, czy to przez sztuczne zapłodnienie, czy przez „podział bliźniaczy”. Działając w ten sposób naukowiec zajmuje miejsce Boga, nawet jeśli nie jest tego świadomy, czyni się panem przeznaczenia innej istoty ludzkiej, o ile arbitralnie wybiera, kto ma żyć, a kogo skazać na śmierć, zabijając bezbronne istoty ludzkie”.
  7. In vitro bywa przedstawiane jako metoda leczenia bezpłodności. Jest to oczywisty fałsz. To tylko metoda obejścia skutków niepłodności, pozostająca bez wpływu na niemożliwość spłodzenia dziecka normalną drogą. Co gorsza, gdy przeznacza się pieniądze na in vitro, to mniej środków pozostaje na prawdziwe leczenie niepłodności. Jak zauważa Janowski, ma to już miejsce w niektórych krajach Zachodu.
  8. Wiele badań naukowych ukazuje, że dzieci poczęte metodą in vitro są częściej chore. Jak piszą Klemetti, Sevón, Gissler i Hemminki w medycznym piśmie „Pediatrics” (listopad 2006 r.) dzieci poczęte w wyniku in vitro są zazwyczaj zdrowe, jednak problemy zdrowotne występują u nich częściej, niż u pozostałych dzieci. Częstsze u nich są hospitalizacje, przypadki porażenia mózgowego, a także problemy rozwojowe i psychologiczne.
  9. W warunkach publicznej, finansowanej z obowiązkowych składek służby zdrowia, legalizacja in vitro oznacza konieczność jego finansowania z pieniędzy obywateli, którzy się tej procedurze sprzeciwiają. Jest to sprzeczne z gwarantowaną przez art. 53 ust. 1 Konstytucji RP.
  10. Przeciwko in vitro bezwzględnie opowiada się Kościół katolicki. To argument istotny dla katolików, ale także dla niewierzących, którzy uznają choćby autorytet Jana Pawła II – przeciwnika tej metody. Ponadto także świeccy etycy opowiadają się przeciwko in vitro. Przykładem jest tu filozof z Harvardu Michael Sandel, autor książki Przeciwko udoskonalaniu człowieka.
Zachęcamy też do zapoznania się z infografikami przygotowanymi przez Instytut Ordo Iuris. Przedstawiają kolejne cztery powody, dla których powinniśmy sprzeciwiać się procedurze sztucznego zapłodnienia:
Marcin Jendrzejczak

za: www.pch24.pl

Zaproszenie!!!23 czerwca 2015

- plakat_orkiestry.jpg

PO legalizuje handel dziećmi19 czerwca 2015

W projekcie ustawy o in vitro znajduje się zapis umożliwiający handel dziećmi.

Surogatka, czyli kobieta wynajmująca swoje łono, aby urodzić cudze dziecko, będzie mogła przekazać prawa rodzicielskie wskazanej osobie. Na przykład homoseksualście, który chciałby dziecko kupić. W tej chwili homoseksualiści wynajmują surogatki w krajach Trzeciego Świata.  Po przyjęciu ustawy do krajów tych dołączy Polska.

Wygląda na to, że PO przed oddaniem władzy chce przepchnąć wszelkie postulaty biznesu in vitro, powiązanego z aborcyjnym i homolobby. Najwyraźniej posłowie PO liczą na wdzięczność sponsorów.  Z czegoś trzeba będzie żyć po utracie władzy.

Z portalu Ordo Iuris można się dowiedzieć, że ekspertem rządowym w pracach nad ustawą o in vitro jest Katarzyna Kozioł, współwłaścicielka prywatnej kliniki zajmującej się sztucznym zapłodnieniem. Nic dziwnego, że priorytetem dla niej są interesy branży.
Rząd jednak powinien dbać o interesy obywateli.  Do tej pory rząd przekazał branży in vitro setki milionów złotych.  Po przepchnięciu ustawy in vitrowcy zarobią miliardy. Kto zapłaci? Obywatele.  Mamy przecież rząd Platformy Obywatelskiej.

Mariusz Dzierżawski – Członek Rady Fundacji Pro-prawo do życia
za: www.stopaborcji.pl

Encyklika papieża Franciszka18 czerwca 2015

Pod tym linkiem znajdziesz cały tekst nowej encykliki papieża Franciszka:

http://info.wiara.pl/doc/2549331.LAUDATO-SI

Zareaguj!!!18 czerwca 2015

Adopcja dla homoseksualistów już za tydzień w polskim prawie! Rząd spełnia najbardziej kontrowersyjne postulaty LGBT. Podpisz petycję!

Fot. sxc.hu

Rząd wyszedł naprzeciw najbardziej radykalnym postulatom środowisk LGBT, które propagowano podczas ostatniej „parady równości”. Już w przyszłym tygodniu koalicja rządząca wraz z lewicą przegłosuje rządowy projekt ustawy legalizującej in vitro, który w ostatnim rozdziale, w art. 91 pkt 3 przewiduje wprowadzenie do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego art. 75¹ tworzącego możliwość uzyskania statusu prawnego ojca mężczyźnie względem obcego mu dziecka poczętego in vitro. W tym celu wystarczy, by matka surogatka nosząca ciążę z dzieckiem poczętym in vitro oświadczyła, że będzie on ojcem dziecka. Zgodnie z proponowaną w rządowym projekcie ustawy o leczeniu niepłodności treścią nowego art. 75¹ k.r.o., do uznania ojcostwa dziecka poczętego wskutek zabiegu sztucznego zapłodnienia wystarczy złożenie przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego dwóch oświadczeń. Jedno to oświadczenie matki surogatki, drugie zaś to oświadczenie mężczyzny, którego wskaże ona jako ojca. Sejm został o tym kontrowersyjnym rozwiązaniu poinformowany w opinii Sądu Najwyższego, którą jednak całkowicie zignorowała komisja zajmująca się tym projektem. W opinii Sądu Najzwyższego czytamy, że rozwiązanie to „pozostawia wykreowanie rodzinnego stosunku prawnego ojcostwa pomiędzy osobami obcymi poza wszelką kontrolą”. Sąd Najwyższy w swej opinii wzywał Sejm do poważnego przemyślenia tego, czy rzeczywiście chce wprowadzać rozwiązanie kreujące „stosunek ojcowski mężczyzny, od którego dziecko nie pochodzi, który nie jest mężem matki w przypadku urodzenia dziecka wskutek zastosowania procedury medycznie wspomaganej prokreacji” (s. 15).

W praktyce, projektowany przepis umożliwi uzyskanie prawnego statusu ojca mężczyźnie, który nie jest genetycznie spokrewniony z dzieckiem, na podstawie oświadczenia kobiety, którego prawdziwości nie sposób będzie zweryfikować.Jeśli art. 75¹ k.r.o. zostanie w przyszłym tygodniu uchwalony i wejdzie w życie, nic nie będzie stało na przeszkodzie, ażeby również mężczyzna niebędący partnerem matki mógł zostać przez nią uznany za ojca. W ten sposób tylnymi drzwiami wprowadza się do polskiego porządku prawnego instytucję macierzyństwa zastępczego (surogacji). Homoseksualiści zyskają bowiem prawne narzędzie pozwalające im na wytworzenie stosunku pokrewieństwa między nimi a dzieckiem matki-surogatki. Wystarczy, że złoży ona oświadczenie uznające danego homoseksualistę za ojca dziecka.

Rząd przygotował więc projekt realizujący jeden z najbardziej kontrowersyjnych postulatów środowisk homoseksualnych, o którym od 2012 roku mówi międzynarodowa organizacja Men Having Babies. Celem MHB jest m.in. wspieranie gejowskiego rodzicielstwa oraz promowanie dostępności surogacji dla par gejowskich. Nie dalej jak 3 maja br. środowiska LGBT debatowały w Brukseli na temat zwiększenia dostępu dla homoseksualistów do surogacji podczas międzynarodowego kongresu poświęconego możliwości nabywania praw rodzicielskich z zastosowaniem surogacji oraz firm świadczących kompleksowe usługi w tym obszarze. Świadczy to o istnieniu prężnie rozwijającego się biznesu surogacyjnego, którego interesom wychodzi na przeciw rząd polski w projekcie ustawy o leczeniu niepłodności. Stworzenie przepisu umożliwiającego rozwój biznesu surogacyjnego i adoptowanie dzieci z in vitro przez obcego mężczyznę stanowi drastyczne pogwałcenie zasady ochrony godności człowieka i naczelnej dla prawa polskiego zasady dobra dziecka. Surogacja oznacza bowiem de facto przyzwolenie na handel ludźmi. Przewidziane przez art. 91 pkt 3 wprowadzenie do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego art. 75¹ tworzyłoby znakomite warunki dla handlu dziećmi, zakazanego w szczególności przez wiążący Polskę art. 2 lit a Protokołu fakultatywnego do Konwencji o prawach dziecka w sprawie handlu dziećmi, dziecięcej prostytucji i dziecięcej pornografii (Dz.U. z 2007 r. Nr 76, poz. 494). Zważywszy, że ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka wyraźnie uznaje w art. 2 ust. 1, że „dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości” nie sposób nie traktować surogacji jako formy handlu dziećmi. Praktyka ta narusza również art. 4 Konwencji Rady Europy w sprawie działań przeciwko handlowi ludźmi (2005) i art. 211 lit. d Konwencji ONZ o Prawach Dziecka (1989), art. 5 i 17 Europejskiej Konwencji o przysposobieniu dzieci (1967 i 1993), oraz art. 21 Konwencji z Oviedo o prawach człowieka i biomedycynie.

W Internecie uruchomiono [petycję do wzywającą posłów PO do odrzucenia rządowego projektu ustawy tworzącej możliwość adopcji dla homoseksualistów przy okazji legalizacji procedury in vitro(http://www.protestuj.pl/chron-dzieci-przed-biznesem-in-vitro,45,k.html). Sejmowe głosowanie w przyszłym tygodniu, 25 lub 26 czerwca!

za: www.wpolityce.pl

Możesz to zrobić!!!18 czerwca 2015

Na kolana! Przecież jest ramadan!

Organizatorzy akcji „30 dni modlitwy za świat muzułmański” zachęcają szwedzkich chrześcijan do modlitwy, aby muzułmanie poznali Jezusa. To właśnie w Noc Przeznaczenia, która przypada pod koniec ramadanu, wielu muzułmanom śnił się Jezus.

Na kolana! Przecież jest ramadan! Mathias Apitz / CC 2.0 To właśnie w Noc Przeznaczenia, która przypada pod koniec ramadanu, wielu muzułmanom śnił się Jezus

18 czerwca rozpoczyna się ramadan, czyli miesięczny post, który podejmują wyznawcy islamu. Organizatorzy akcji „30 dni modlitwy za świat muzułmański” zachęcają chrześcijan w Szwecji, aby w czasie ramadanu, kiedy muzułmanie zwracają szczególną uwagę na aspekt duchowy, otoczyć ich modlitwą. Chodzi o konkretne wołanie do Boga, aby muzułmanie doświadczyli osobistego spotkania z Jezusem.

Akcję wspierają chrześcijanie należący do różnych denominacji, głównie chrześcijanie ewangeliczni, zielonoświątkowi i protestanci. Działająca w Szwecji organizacja Open Doors od 2008 r. przygotowuje specjalne materiały, dla osób, które podejmują 30-dniową modlitwę za muzułmanów. Nie jest to pierwsza tego typu akcja. Inicjatorem modlitwy za muzułmanów w czasie ramadanu jest ruch 30 Days international, który działa już od 1993 r.

– Chcemy zachęcić chrześcijan z całego świata, aby modlili się za muzułmanów w tym szczególnym czasie, kiedy oni sami szukają odpowiedzi na pytanie, co nadaje życiu sens – mówią przedstawiciele szwedzkiego oddziału Open Doors.

Noc z 12 na 13 lipca  nazywana jest Nocą Przeznaczenia. Ma ona szczególne znaczenie dla wielu muzułmanów, ponieważ to wtedy miało mieć miejsce pierwsze objawienie Koranu. Organizatorzy akcji piszą w przygotowanych przez siebie materiałach, że właśnie w Noc Przeznaczenia wielu muzułmanom śnił się Jezus. Inni doświadczali obecności Boga, która ostatecznie doprowadziła ich do przejścia na chrześcijaństwo.

– Mamy wiele świadectw od muzułmanów, którzy przyjechali do Szwecji jako uchodźcy i właśnie tutaj zdecydowali się oddać życie Jezusowi i zostali chrześcijanami. Nie wszyscy z nich dostają azyl w Szwecji i muszą wrócić, już jako chrześcijanie, na Bliski Wschód – powiedziała w rozmowie z gosc.pl przedstawicielka szwedzkiego oddziału Open Doors.

Organizatorzy akcji podkreślają, że ważne jest, aby otoczyć modlitwą nie tylko muzułmanów z Bliskiego Wschodu, ale także tych mieszkających w Europie. Blisko 40% mieszkańców starającej się o akcesję do Unii Europejskiej Bośni i Hercegowiny stanowią muzułmanie.

– Jak możemy oczekiwać, że sami z siebie mieliby uwierzyć w Jezusa, skoro chrześcijaństwo kojarzy im się z religią ludzi, którzy dokonali masakry w Srebrenicy? – piszą organizatorzy akcji. – A jednak to właśnie ci muzułmanie tak bardzo potrzebują doświadczyć Jezusa, który jest Księciem Pokoju.

za: www.wiara.pl

Czy Pani Premier dzieliła się ostatnimi dokonaniami z Ojcem Świętym?

Fot. premier.gov.pl
Fot. premier.gov.pl

W ubiegłym tygodniu premier Ewa Kopacz złożyła wizytę Ojcu Świętemu Franciszkowi. Z powodu nieobecności Pani Premier w kraju, o dwa tygodnie odroczono głosowanie nad projektem ustawy dotyczącym in vitro. Rzecznicy Pani Premier twierdzili, że powinna uczestniczyć w tym głosowaniu, gdyż jej rola w przyjęciu tej ustawy jest zasadnicza. Pewnie nie wypadało jechać do Ojca Świętego tuż przed czy zaraz po uchwaleniu, tej niezwykle liberalnej ustawy, jawnie sprzecznej z nauką Kościoła katolickiego. Ustawy, która nie szanuje prawa do życia poczętej istoty ludzkiej.

Media poinformowały nas, że podczas spotkania poruszano aspekty międzynarodowe w tym sytuację na Ukrainie, emigrację z Afryki oraz problem ubóstwa.

Ciekawe czy Pani Premier pochwaliła się wprowadzeniem w Polsce do wolnej sprzedaży środka wczesnoporonnego pigułki „dzień po”, już dla dziewcząt piętnastoletnich, bez wiedzy ich rodziców i konsultacji lekarskiej?

Czy przedstawiła argumenty za przeforsowaniem ratyfikacji przemocowej konwencji Rady Europy CAHVIO, której celem jest wykorzenianie podstawowych wspólnot społecznych, jakimi są małżeństwo i rodzina, a także walka z tradycją i Kościołem?

Czy poruszając problem ubóstwa wspomniała o wyjątkowo wysokim, na tle krajów Unii Europejskiej, odsetku polskich dzieci żyjących w ubóstwie?

Zaproszenie!17 czerwca 2015

Sejm lekceważy uwagi Sądu Najwyższego do projektu ustawy o in-vitro17 czerwca 2015

Sejm lekceważy uwagi Sądu Najwyższego do projektu ustawy o in-vitro

Sąd Najwyższy w opinii dotyczącej projektu ustawy o leczeniu niepłodności (druk sejmowy nr 3245), wskazuje szereg nieprawidłowości natury legislacyjnej. SN podnosi, że projekt tworzy regulacje pozorne i poświęcony jest głównie metodom, które zasadniczo nie mają charakteru terapeutycznego, tzn. nie usuwają stanu niepłodności (s. 17).
Mimo iż, powyższa opinia wpłynęła do Kancelarii Sejmu w dniu 15 maja br., postawione w niej zarzuty nie zostały w żaden sposób uwzględnione przez Komisję Sejmową, która obradował nad projektem po terminie otrzymania stanowiska SN przynajmniej trzykrotnie (26.05; 09.06; 11.06). Co więcej, w sprawozdaniu z prac Komisji Zdrowia z dnia 11 czerwca, wniesiono o odrzucenie poprawek realizujących postulaty Sądu Najwyższego.
W opinii SN można wyróżnić dwie grupy zarzutów wobec rządowego projektu ustawy. Pierwsze z nich dotyczą niejasnych i nieprecyzyjnych definicji. Taka sytuacja tworzy stan niepewności negatywnie wpływający na poziom bezpieczeństwa prawnego obywateli. Nade wszystko, Sąd Najwyższy podkreśla, że projekt „nie określa właściwie statusu prawnego zarodka” a zawarta w projekcie definicja zarodka nie odpowiada współczesnej wiedzy medycznej (s. 3). „Brak precyzyjnego określenia statusu zarodków jako najwcześniejszej formy życia ludzkiego stanowi zasadniczą wadę projektu” (s.18) – stwierdza Sąd Najwyższy w podsumowaniu swej opinii.
Druga kategoria zarzutów jest znacznie obszerniejsza i dotyczy niesprzeczności prawa. Proponowane w rządowym projekcie rozwiązania nie wpisują się w obecnie obowiązujący porządek prawny, głównie przez lekceważenie zasad konstytucyjnych oraz niespójność z regulacjami z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego. Opinia SN wskazuje, że rządowy projekt narusza normatywy model rodziny oraz zasadę dobra dziecka. Podkreśla się, że regulując sytuację prawną wczesnych etapów rozwoju dzieci poczętych in vitro, projekt winien ustosunkowywać się do szeregu zagadnień centralnych dla problematyki podmiotowości prawnej człowieka. To zaś wymagało współpracy z Komisją Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego i Komisją Kodyfikacyjną Prawa Karnego, która jednak nie miała miejsca (s. 4). W efekcie proponowane przepisy osłabiają spójność systemu prawa.
Sąd Najwyższy wskazał również, że regulacje dotyczące dawstwa są niespójne z konstytucyjnym modelem życia rodzinnego. Jego pełna realizacja w ustawie winna wyrażać się w „adresowaniu jej rozwiązań tylko do par małżeńskich” (s. 11). Tak się jednak nie stało.
Odnosząc się do problematyki dawstwa innego niż partnerskie, SN ocenił te rozwiązania jako „niosące potencjalne zagrożenie dobra dziecka wobec braku prawnego mechanizmu sprzyjającego trwałości związku rodziców” (s. 13). SN przypomina także, że Konstytucja nakłada na ustawodawcę obowiązek realizacji wynikających z niej wskazówek. W związku z tym, wszystkie projektowane rozwiązania prawne powinny uwzględniać sytuację społeczną oraz wspierać przyjęte przez Konstytucję wartości. Stan prawny może zatem, a nawet powinien, sprzyjać ustawowemu modelowi rodziny, także w projektach dotyczących tak wrażliwych kwestii jak in vitro.
Przesłanka wspólnego pożycia, którą posługuje się rządowy projekt ma wyłącznie charakter instrumentalny i stoi w sprzeczności z podstawową zasadą dobra dziecka realizowaną przez przepisy z zakresu prawa rodzinnego. Zasadę tą naruszają przede wszystkim przepisy dotyczące dawstwa materiału genetycznego, uznania ojcostwa oraz prawa dziecka do poznania tożsamości rodziców, które mogą być konieczne, szczególnie wówczas, gdy zajdzie potrzeba profilaktyki i terapii chorób genetycznych. Przyjęte konstrukcje pozwalają na powstanie stosunku prawnego pomiędzy obcymi osobami. Jednocześnie procedury te pozostają poza wszelką kontrolą. Dla porównania, obecne przepisy dotyczące przysposobienia, nakładają szereg wymagań na kandydatów na rodziców adopcyjnych.
Zarówno treść uwag SN do rządowego projektu legalizującego in vitro, jak i fakt całkowitego ich zignorowania w trakcie prac parlamentarnych, wskazuje na czysto instrumentalny charakter projektowanej regulacji. Całkowicie lekceważy ona zarówno względy spójności systemowej prawa jak również dobro dzieci powołanych do życia in vitro. Jedynym beneficjentem tej ustawy będą podmioty świadczące komercyjnie usługi z zakresu metod wspomaganego rozrodu.
za:www.pch24.pl

Zaproszenie16 czerwca 2015

- plakat_kobyla_gora_www.jpg

Zaproszenie!16 czerwca 2015

 

 

Zaproszenie16 czerwca 2015

Cwint Open Days Astroshow – Piknik edukacyjno – naukowy

W imieniu Centrum Wiedzy i Nowych Technologii Jana Pawła II w Parzynowie, Urzędu Gminy i Gimnazjum  w  Kobylej Górze  zapraszamy w sobotę 20 czerwca na piknik  edukacyjno-naukowy

W ramach imprezy przygotowaliśmy dla dzieci, młodzieży i dorosłych  wiele atrakcji z dziedziny astronomii, kosmologii i fizyki m.in. pokazy w największym w Polsce MOBILNYM CYFROWYM PLANETARIUM, seminaria i warsztaty astronomiczne, pokazy zaawansowanego sprzętu optycznego  w tym NOKTOWIZORY
I i II generacji, sprzęt optyczny dla myśliwych itd. W ramach współpracy z Centrum Badań Jądrowych CERN w Genewie będzie można online zwiedzić to największe laboratorium świata fizyki cząstek elementarnych
i zajrzeć do potężnych detektorów tam się znajdujących oraz porozmawiać z pracownikami  CERNu. W porze wieczorno-nocnej na kilku przygotowanych stanowiskach obserwacyjnych wyposażonych w zaawansowane TELESKOPY będziemy obserwować obiekty nocnego nieba oraz przetestujemy możliwości noktowizorów.
W przerwach młodzież gimnazjalna  zaprezentuje się  tańcem i śpiewem.

PRZYJDŹ I DOŁĄCZ DO NAS A DOWIESZ SIĘ:

  • Jak duży jest KOSMOS czyli o obiektach krążących w naszym układzie słonecznym, w nasze Galaktyce Drodze Mlecznej i obiektach oddalonych o miliony i miliardy lat świetlnych
  • Dlaczego galaktyki „uciekają” czyli o ciemnej materii i ciemnej energii
  • Co można zobaczyć na niebie w ciemną noc, jak te obiekty rozpoznawać i czym i jak obserwować
  • O obserwatoriach astronomicznych i planetariach – przeżyjesz niezapomniane chwile w mobilnym PLANETARIUM MULTIMEDIALNYM Delta Optical  z doskonałym obrazem i dźwiękiem HD
  • O CERN największym na świecie laboratorium,  olbrzymich detektorach ATLAS, CMS tropiących  „boską cząstkę” bozon Higgsa i poznasz ludzi tam pracujących
  • O  NOKTOWIZORACH  do obserwacji w warunkach o ograniczonej widoczności
  • Zobaczysz na nocnym niebie Jowisza z księżycami Galileusza, Wenus w fazie sierpa, Saturna z  pierścieniami,  i wiele innych interesujących obiektów w naszej Galaktyce i daleko, daleko poza nią.

Termin:  20 czerwca (sobota) 2015r. godz.12.00  – 18.00  pokazy, warsztaty, seminaria
                                                                 16.00 – 17.00   multimedialny TV most z CERN w Szwajcarii
                                                                 20.30  – 2.00    nocne obserwacje astronomiczne

Miejsce:   Gimnazjum im. Powstańców Wielkopolskich, Kobyla Góra, ul. Kazimierza Tetmajera 1a  
Uczestnicy: młodzież szkolna (szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła średnia), studenci, dorośli
Szczegółowe informacje:  CWINT: 601-97-70-54   GIMNAZJUM:  62 731-62-11

Grupy zorganizowane prosimy zgłaszać za pośrednictwem poczty elektronicznej: centrumwiedzy@parzynow.pl

Obrońcy życia do odwiedzającego Polskę premiera Kanady: uwolnić Mary Wagner!10 czerwca 2015

Obrońcy życia do odwiedzającego Polskę premiera Kanady: uwolnić Mary Wagner!

 W związku z wizytą w naszym kraju premiera Kanady, Stephena Harpera, polscy obrońcy życia zorganizowali pikietę w obronie Mary Wagner.

 „Free Mary Wagner” – usłyszał popierający aborcję kanadyjski premier Stephen Harper. Polityk spotkał się w warszawskich Łazienkach z Ewą Kopacz, gdzie Polacy „przywitali” go przypominający prawdę o aborcji. Ich głos usłyszeli nie tylko szefowie rządów, ale i liczni dziennikarze oraz asysta towarzysząca politykom.

Chcieliśmy, aby premier Harper widział, że Polacy buntują się przeciwko nieludzkiemu prawu obowiązującemu w Kanadzie, w świetle którego nawet w dziewiątym miesiącu życia prenatalnego zabijane są kanadyjskie dzieci, a obrończynie życia skazywane są na więzienie – podkreśla Jacek Kotula, szef rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO – Prawo do Życia.

Jedyną „winą” Mary Wagner, za którą została zatrzymana, jest niestrudzona obrona życia wyrażająca się w nakłanianiu kobiet, które postanowiły poddać aborcji swoje nienarodzone dziecko, do zmiany tej decyzji.

za: www.pch24.pl

Coś na oko!10 czerwca 2015

Coś na oko!10 czerwca 2015

Coś na oko!10 czerwca 2015

Coś na oko!10 czerwca 2015

Coś na oko!10 czerwca 2015

Nie posyłaj przekleństw, tylko się pomódl…10 czerwca 2015

– Jeżeli jedziesz i widzisz kobiety albo mężczyzn stojących przy drodze, nie przekreślaj ich, tylko pomódl się za nich. Nie posyłaj przekleństw, bo nie wiesz, co się realnie dzieje w ich sercu – mówiła s. Anna Bałchan.

Czy w seksbiznesie jest obecny Chrystus? MACIEJ RAJFUR /FOTO GOŚĆS. Anna Bałchan nie tylko daje świadectwa, ale także śpiewa i gra na gitarze

Siostra Anna Bałchan ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej od kilkunastu lat zajmuje się pomocą osobom uwikłanym w prostytucję. Wspiera kobiety i dzieci zagrożone lub dotknięte przemocą seksualną, fizyczną i psychiczną, ofiary handlu kobietami, ofiary przymuszonej prostytucji oraz ich rodziny. Podczas swojego wystąpienia nie tylko opowiadała dramatyczne historie zniewoleń i ludzkich tragedii, ale wyjaśniała przyczyny zła, które ma swoje podłoże w ludzkiej seksualności.

– Jako ludzie popadamy w różne tarapaty, ponieważ to, czego pragniemy, to miłość i czułość w relacji. Wydaje nam się, że ludzkie uczucie jest w stanie wypełnić nasze pragnienia, ale tak nie jest. Każda iluzja zainteresowania drugiej osoby powoduje, że ludzie są w stanie zaprzedać swoją duszę i ciało, aby doświadczyć miłości i bliskości – mówiła prelegentka.

Podkreślała także, że mimo zniewolenia kobiety oddające swoje ciało za pieniądze nie są pozbawione uczuć, a wręcz przeciwnie. W nich ciągle toczy się walka dobra ze złem. – W tej całej ciemności one wzywają Chrystusa, one proszą o Jego moc. I Bóg do nich przychodzi, jeśli tylko Go przywołują. Stoję tu wobec was jako świadek, że Bóg prowadzi tych ludzi i jest dla nich wyzwoleniem. Psychologia wysiada. Tylko On może dać wolność, ale, niestety, w tej „branży” nikt o Bogu im nie opowie – stwierdziła s. Anna.

Choć, jak mówi, niektórzy w środowisku seksbiznesu znają tzw. folklor religijny, czyli koszyczki wielkanocne, szopkę, św. Mikołaja, itd. Nie doświadczyli jednak Boga żywego, który działa i uwalnia od łańcucha uzależnień. – Człowiek od swoich pragnień nie jest w stanie się sam oderwać. Potrzebuje mocy z Nieba. Relacja z drugim to nie koncert życzeń i spełnianie wymagań. Nie można stać się niewolnikiem, robić coś za wszelką cenę, bo wpadamy w obsesję – tłumaczyła „siostra od prostytutek”.

Podjęła ona także problem tzw. sponsoringu, który się współcześnie złudnie oddziela się od prostytucji, wmawiając społeczeństwu, że to jakaś forma zarobku, radzenia sobie z trudnościami finansowymi, np. u studentek.

– Norma zaczyna się rozszerzać. Ludzie akceptują coraz więcej. Zmienia nam się dość szybko poczucie normy. Nie mówimy, że ktoś jest prostytutką, tylko że ma sponsora. Nazywamy to nawet pracą, a przecież mamy do czynienia z formą niewolnictwa! Osoba, która płaci, kupuje wolność innej. Ma być do dyspozycji, kiedy klient zechce. Myślicie, że tylko bieda w sensie materialnym ma na to wpływ? – pytała retorycznie s. Anna Bałchan.

za: www.wiara.pl

Trybunał strasburski pozwolił zagłodzić człowieka10 czerwca 2015

Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał 5 czerwca wyrok w sprawie Lambert i inni przeciwko Francji. Stosunkiem głosów 12:5 Wielka Izba przyjęła, że Państwo może wywołać śmierć pacjenta z minimalnym stanem świadomości.

Trybunał strasburski pozwolił zagłodzić człowieka HENRYK PRZONDZIONO /FOTO GOŚĆ Gmach trybunału strasburskiego

Decyzją Trybunału Lambert będzie mógł być odłączony od pożywienia i wody. To oznaczałoby, że przez kilka dni będzie umierał z głodu i pragnienia.

Jak zauważa dr Jakob Cornides, w tym samym czasie jeden ze Stanów w USA rezygnuje z kary śmierci dlatego, że podanie trucizny powoduje cierpienie trwające około pół godziny. Okazuje się, że to, co wydaje się zbytnim okrucieństwem dla morderców skazanych prawomocnym wyrokiem w USA, nie jest akceptowane przez Europejski Trybunał Praw Człowiek w odniesieniu do niewinnej ofiary wypadku samochodowego.

Trybunał uznał również, że zaprzestanie opieki fizjoterapeutycznej nad Vincentem Lambert w ciągu ostatnich 3 lat nie może stanowić podstawy do wniesienia skargi o naruszenie art. 3 Konwencji zakazującego nieludzkiego traktowania.

W ten sposób Trybunał Praw Człowieka nie tylko przyznał, że w Europie można legalnie uśmiercać niepełnosprawnych pacjentów, którzy nie prosili o śmierć, ale także odmówił pacjentowi, gwarantowanej w Konwencji o Prawach Człowieka, ochrony przed złym traktowaniem. Trybunał, nie uznając prawa do życia i opieki medycznej Vincenta Lambert, przywrócił de facto do europejskiego porządku prawnego możliwość eutanazji osób niepełnosprawnych. Jest to zatem krok wstecz w historii rozwoju praw człowieka w Europie.

Trybunał zakwestionował swym rozstrzygnięciem ideę powołania systemu ochrony praw człowieka, która narodziła się podczas powojennych procesów zbrodniarzy hitlerowskich w Norymberdze. W ich trakcie skazywano bowiem lekarzy praktykujących eutanazję na osobach niepełnosprawnych. Stworzony na tej podstawie kodeks etyki lekarskiej miał być gwarancją przed nawrotem takich praktyk w przyszłości. Jeszcze w 2014 roku, francuski Comité Consultatif National d’Éthique potwierdził etyczny zakaz przerywania życia pacjenta.

Orzeczeniem w sprawie Lambert przeciwko Francji Trybunał Praw Człowieka przyzwolił na wskrzeszenie praktyk stosowanych przez nazistowskich lekarzy. Zapalone zostało w ten sposób zielone światło dla tworzenia ustawowych możliwości „legalnego uśmiercania” tysięcy pacjentów w Europie, znajdujących się w podobnej sytuacji, co Vincent Lambert. Ochrona przysługującego im prawa do życia nie jest już dłużej gwarantowana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Trybunał po raz pierwszy w historii przyznał państwom – stronom konwencji „margines swobody” w odniesieniu do zakresu wywiązywania się z obowiązku poszanowania życia ludzi. Do tej pory czynił to w indywidualnych sprawach, dotyczących regulacji prawnych ograniczających ochronę życia ludzi w prenatalnym stadium rozwoju. Teraz Trybunał w analogiczny sposób potraktował nieautonomiczne osoby dorosłe, które nie mogą swobodnie kontaktować się z otoczeniem. Czy osoby cierpiące na autyzm stanowić będą kolejną kategorię osób, których życia Trybunał nie będzie chciał gwarantować?

Sędziowie, którzy głosowali przeciwko wyrokowi stwierdzili: „Żałujemy, że Trybunał tym orzeczeniem zaprzepaścił swój tytuł Sumienia Europy”, którym został wyróżniony w pięćdziesiątą rocznicę swojej działalności.”

za: www.wiara.pl

Nowy rzecznik episkopatu10 czerwca 2015

Nowym rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski został ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Nowy rzecznik episkopatu TOMASZ GZELL /PAP ks. Paweł Rytel-Andrianik

Nowy rzecznik urodził się 9 sierpnia 1976 r. w Sokołowie Podlaskim. Ukończył Wyższe Seminarium Duchowne w Drohiczynie. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk ks. bpa Antoniego Dydycza 16 czerwca 2001 roku w Siemiatyczach.

Pracował jako wikariusz w Ostrożanach, zaś od 2003 roku studiował nauki biblijne i języki obce we Włoszech, Wielkiej Brytanii (doktorat w Oxford) i Ziemi Świętej.

Był profesorem Pisma Świętego na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie i wykładowcą na Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Od 2013 r. jest też zastępcą redaktora naczelnego tygodnika katolickiego Niedziela ds. Europy Zachodniej i Bliskiego Wschodu.

Podczas swej edukacji studiował 16 języków obcych, którymi posługuje się w pracy duszpasterskiej i naukowej.Jest on autorem publikacji książkowej na temat Sanktuarium Trójcy Świętej w Prostyni, współautorem książki na temat Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej a także współpracownikiem mediów katolickich: Katolickiego Radia Podlasie, Tygodnika „Niedziela”, „Naszego Dziennika”, KAI, Radia Maryja, Telewizji Trwam i Radia Watykańskiego.

Jest zaangażowany w działalność wydawniczą jako twórca „Biblioteki Drohiczyńskiej”. Jest ponadto autorem publikacji książkowej na temat Sanktuarium Trójcy Świętej w Prostyni oraz współautorem książki na temat Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej. Zajmuje się też dokumentowanie nazwisk ofiar oraz osób w ratowaniu Żydów.

„Jeżeli miałbym użyć trzech słów, żeby określić siebie, to byłoby: jestem księdzem katolickim” – przedstawił się dziennikarzom nowy rzecznik. „To, że jest się księdzem katolickim, czyli Kościoła powszechnego, pokazuje, że jest się częścią wielkiej wspólnoty Kościoła na świecie” – dodał. Z tego wynika – mówił nowy rzecznik – że „jesteśmy w rodzinie, a w rodzinie mówi się szczerze”.

Pytany o współpracę z mediami ks. Rytel-Andrianik odpowiedział, że „z zamiłowania” jest dziennikarzem. Zadeklarował, że w sprawie in vitro, związków partnerskich i konwencji antyprzemocowej będzie polegał na opiniach specjalistów z danej dziedziny. „Zawsze trzeba rozmawiać ze wszystkimi osobami” – powiedział.

Ks. Rytel-Andrianik przytoczył też słowa jednego z hierarchów: „Musimy uczyć się przekazu Ewangelii w 140 znakach, bo tyle mieści Twitter”.

Ks. Kloch decyzję o odejściu ogłosił w marcu. Jak wyjaśniał wtedy, podjął ją sam, bowiem chce się skupić na pracy wykładowcy na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Kadencja rzecznika KEP trwa pięć lat. Zgodnie z regulaminem KEP liczba kadencji jest nieograniczona.

za: www.wiara.pl

Wszystkiemu winne pigułki!10 czerwca 2015

Aktorka ujawniła, że cierpiała na depresję z powodu tabletek, które zostały później wycofane z powodu ich katastrofalnych skutków ubocznych.

Wszystkiemu winne pigułki! Georges Biard / CC 3.0 Natalie Portman w czasie festiwalu w Cannes

Zdobywczyni Oskara, aktorka, Natalie Portman, w czasie przemówienia skierowanego do studentów na Uniwersytecie Harvarda odniosła się do przyczyn choroby, z którą zmagała się jako nastolatka. Ujawniła, że w czasie pierwszego i drugiego roku studiów chorowała na ciężką depresję spowodowaną, zażywanymi przez nią doustnymi tabletkami antykoncepcyjnymi.

Nagrodzona Oscarem odtwórczyni m.in. roli Padme w „Gwiezdnych Wojnach”, przemawiała do studentów uczelni, na której sama studiowała psychologię. Portman nie kryła, że jej pierwsze lata na uniwersytecie były pełne „bardzo czarnych chwil”. Natalie Portman mówiła o zawodzie miłosnym, którego doświadczyła mając 19 lat oraz o depresji spowodowanej tabletkami antykoncepcyjnymi. Jednym z skutków ubocznych pigułek było obniżenie nastroju oraz depresja, której doświadczyła Portman.

Stosowanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych nie pozostaje bez wpływu na organizm kobiety. Główne zagrożenia to zmiany zatorowo-zakrzepowe, które mogą prowadzić do zawału bądź udaru. Kobiety stosujące pigułki antykoncepcyjne skarżą się często na mdłości oraz bóle głowy. Tabletki działają na psychikę, przytępiają popęd seksualny. Coraz głośniej mówi się też o tym, że kobiety stosujące antykoncepcję hormonalną stanowią grupę ryzyka raka szyjki macicy.

za: www.wiara.pl

Skandaliczny raport unijny przyjęty10 czerwca 2015

Joanna Bątkiewicz-Brożek /Ordo Iuris

Raport Noichl zapewnia powszechny dostęp do aborcji, antykoncepcji i in vitro. Skreśla też z listy chorób dziecięcych zaburzenia płci.

Skandaliczny raport unijny przyjęty HENRYK PRZONDZIONO /FOTO GOŚĆ Sala obrad PE w Strassburgu

Dzisiaj Parlament Europejski przyjął raport autorstwa niemieckiej deputowanej z SDP, Marii Noichl. 6 maja zaaprobowała go Komisja Praw Kobiet i Równouprawnienia, która zresztą szeroko i oficjalnie raport promowała.

W wielu zapisach raport ten zaprzecza nie tylko wartościom chrześcijańskim, ale też prawu naturalnemu. W art. 65 m.in. zaleca się wykreślenie zaburzenia płci z listy chorób dziecięcych, art. 59 domaga się zaangażowania Komisji Europejskiej i Państw Członkowskich w procedurę sztucznego zapłodnienia in vitro, natomiast art. 52 wzywa KE i Państwa Unii do zapewnienia powszechnego dostępu do aborcji i antykoncepcji. To tylko jedne z poważnie godzących w godność człowieka zapisów, które uderzają też w wartości unijne oraz w prawo, jakie sama UE ustanowiła wcześniej. Zgodnie bowiem z Traktatem Europejskim „Unia działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez Państwa Członkowskie w Traktatach do osiągnięcia określonych w nich celów” (Art. 5 Ust. 2 TUE). Raport Noich zasadę tę złamał.

Raport nie jest zgodny także z polskimi normami konstytucyjnymi, z art. 18, 30 i 38 naszej Ustawy Zasadniczej.

W protestach, jakie od kilku tygodni wysyła do Strasburga organizacja Citizen Go, sygnatariusze listu do eurodeputowanych przeciwni przyjęciu raportu niemieckiej posłanki podkreślili także, że w uchwale Sejmu RP z 11 kwietnia 2003 roku Polska zastrzegła, że „polskie prawodawstwo w zakresie moralnego ładu życia społecznego, godności rodziny, małżeństwa i wychowania oraz ochrony życia nie podlega żadnym ograniczeniom w drodze regulacji międzynarodowych”. Uchwałę poparli m.in. Grzegorz Schetyna, premier Ewa Kopacz i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Raport Noichl otwarcie promuje ideologię gender. Został przedstawiony jako sprawozdanie w sprawie strategii na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn.

– To zwycięstwo ideologii nad prawem i będzie wykorzystywane przez środowiska LGBT do forsowania lewicowej ideologii gender – podkreśla w komunikacie prasowym Jadwiga Wiśniewska, posłanka PiS, która od miesięcy zgłasza ostry sprzeciw w PE wobec raportu Noichl.

– Przyjęcie raportu Noichl to cios dla Unii Europejskiej i wartości, z których wyrosła – dodaje eurodeputowana z Polski. – Raport Noichl oparty jest na bezpodstawnym założeniu, że aborcja jest prawem człowieka, ingeruje w edukację poprzez wdrażanie perspektywy genderowej, promuje rodzicielstwo osób LGBT i uderza w instytucję rodziny. Takie zapisy raportu są zagrożeniem dla istnienia zdrowego społeczeństwa, ponieważ podważają to, co jest jego istotą, czyli niezbywalną godność człowieka oraz naturalne różnice między kobietą a mężczyzną” – podkreśla Jadwiga Wiśniewska i wskazuje, że w raporcie postuluje się przyjęcie genderowej wizji społeczeństwa.

Jak głosowali polscy eurodeputowani?

W SLD – pełna dyscyplina przeciwko życiu.
Przy ich boku Huebner (popierała wszystko włącznie z zapewnieniem młodym antykoncepcji, jako jedyna z PO), Szejnfeld i Kozłowska-Rajewicz, która jednak wstrzymała się od poparcia całego dokumentu. Wraz z nią wstrzymali się Buzek, Kudrycka, Łukacijewska, Pitera, Wenta, Zdrojewski.

Konsekwentnie po stronie życia głosowali: Czarnecki, Fotyga, Gosiewska, Gróbarczyk, Jackiewiczm Jurek, Krasnodębski, Kuźmiuk, Legutko, Ożóg, Piecha, Piotrowski, Poręba, Ujazdowski, Wiśniewska, Wojciechowski, Złotowski, (Karski opuścił głosowanie o edukacji seksualnej i antykoncepcji dla młodych), Iwaszkiewicz, Korwin-Mikke, Żółtek, Grzyb, Jazłowiecka, Kalinowski, Olbrycht, Plura, Saryusz-Wolski, Siekierski, Wałęsa.

za: www.wiara.pl

Państwo Islamskie wykorzystuje porwane dziewczęta jako „zachętę” dla zagranicznych bojowników10 czerwca 2015

fot.commons.wikimedia.org
fot.commons.wikimedia.org

Państwo Islamskie (IS) porywa dziewczęta na podbitych terenach w Iraku i Syrii, by wykorzystywać je jako „zachętę” przy rekrutacji zagranicznych bojowników – alarmuje specjalna przedstawicielka ONZ ds. przemocy seksualnej w konfliktach zbrojnych.

Nastolatki są porywane przez islamistów z IS, a następnie sprzedawane na targach niewolników podczas kolejnych ofensyw za kilkaset lub kilka tysięcy dolarów, a czasem „nawet za paczkę papierosów”. Wiele z nich to jazydki, pochodzące z prześladowanej przez sunnickich bojowników mniejszości.

W tej wojnie ciała kobiet są towarem

—podkreśliła Zainab Bangura, przemawiając w poniedziałek do dziewcząt, które uciekły z niewoli IS.

Bangura, która w kwietniu odwiedziła Irak i Syrię, przygotowuje plan zwalczania przemocy seksualnej stosowanej przez dżihadystów i niesienia pomocy poszkodowanym kobietom.

Przedstawicielka ONZ opisywała losy grupy uprowadzonych dziewcząt. Porywacze zamknęli je w małym pokoju, gdzie rozebrano je i umyto. Następnie zmuszono dziewczęta do ustawienia się w szeregu przed grupą mężczyzn, którzy decydowali, „ile każda z nich jest warta”.

Porywanie nieletnich dziewcząt stało się kluczowym elementem strategii IS mającej na celu rekrutację bojowników z zagranicy, których bardzo dużo przyłączyło się do dżihadystycznej organizacji w ciągu ostatnich 18 miesięcy.

Przyciągają młodych mężczyzn, mówiąc: >>Mamy tu kobiety, które czekają na was, dziewice, które możecie poślubić<<

—powiedziała Bangura, podkreślając, że „zagraniczni bojownicy stanowią podstawę sił islamistycznych”.

Znęcanie się dżihadystów z IS nad dziewczętami przedstawicielka ONZporównała do praktyk „rodem ze średniowiecza”; IS chce jej zdaniem „stworzyć społeczeństwo jak w XIII wieku”.

Bangura pochwaliła też jazydów za przyjmowanie uwolnionych dziewcząt z powrotem do swojej społeczności i wspieranie ich po traumatycznych przeżyciach. Z uznaniem wypowiedziała się o jazydzkim przywódcy religijnym Babie Szejku, który publicznie ogłosił, że do dziewcząt trzeba odnosić się z wyrozumiałością.

Państwo Islamskie od czerwca 2014 roku podbiło rozległe terytoria w Iraku i sąsiedniej Syrii, proklamując na nich sunnicki kalifat. Jest uważane za najsilniejszą i najbogatszą organizację dżihadystyczną świata.

za: www.wpolityce.pl

Coś na oko!29 maja 2015

Coś na oko!29 maja 2015

Coś na oko!29 maja 2015

Coś na oko!29 maja 2015

Coś na oko!29 maja 2015

Warto odwiedzić

AdonaiBiblijni.plCaritas Diecezji KaliskiejDeonDiecezja KaliskaKonferencja Episkopatu PolskiMateusz.plNiedziela.plOpiekunOpokaOśrodek Szkoleniowo - Wypoczynkowy PaschaRadio RodzinaWiara.pl