Parafia Rogaszyce – Kochłowy


Liturgia dnia

Naszą stronę zobaczyło
122050
odwiedzających

Data

02 września 2014

Cytat dnia

"Postanowiłem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego"

To się dzieje naprawdę!2 września 2014

Sprzedają kobiety po 100 zł. Inne gwałcą i mordują

Sprzedają kobiety po 100 zł. Inne gwałcą i mordują
Sprzedają kobiety po 100 zł. Inne gwałcą i mordują (fot. YouTube, CNN)

Bojownicy Państwa Islamskiego dokonują obrzydliwych zbrodni na porwanych kobietach. Setki z nich są gwałcone, torturowane i zabijane. Inne sprzedają na niewolnice za równowartość 100 zł.

Organizacja pomocowa Christian Aid potępiła działania Państwa Islamskiego wobec jazydzkich kobiet. Podkreśliła, że bojownicy gwałcą je, sprzedają jako niewolnice seksualne, a także po prostu mordują.

Wiadomo, że bojownicy sprzedają porwane kobiety za kwoty od 25 do 150 dolarów. To oznacza, że niewolnice seksualną można sobie kupić w Iraku za równowartość mniej niż 100 zł. Taki los spotyka jazydki, które zostały schwytane podczas prób ucieczki z góry Sindżar, gdzie bojownicy Państwa Islamskiego otoczyli jazydzkich udchodźców.

Są teraz przetrzymywane w więzieniu Badusz. Wcześniej w tym miejscu, po zajęciu przez bojowników Mosulu, zamordowano setki szyitów.

Jak podaje „The Daily Beast”, ekstremiści sprzedają na niewolnice seksualne już 14-letnie dziewczyny. Taki los może spotkać jednak tylko te, które przejdą na islam. Te, które wolą pozostać przy swojej wierze, są gwałcone, torturowane i mordowane.

Uważa się, że taki sam los mógł przypaść w udziale także wielu chrześcijankom. Wiadomości o ich cierpieniach pochodzą od samych kobiet; niektórym z nich udało się przemycić do więzienia telefony komórkowe i niekiedy kontaktują się ze swoimi rodzinami.

Niestety, bywa też tak, że to sami bojownicy zmuszają kobiety do dzwonienia do ich rodzin, by zwiększać ich cierpienie. Jedna z kobiet opowiedziała „The Daily Beast”, że będąc w niewoli została zmuszona do odebrania telefonu od swojej córki. Kobieta musiała przez kilka godzin słuchać, jak jej dziecko było gwałcone przez kilkunastu mężczyzn.

Wiadomo też, że w więzieniach rodzą się dzieci, które są natychmiast zabierane od matek. Nie wiadomo, co robią z nimi ekstremiści.

za: www.fronda.pl

Kurs przedmałżeński30 sierpnia 2014

Tak – dla pokoju i rozwoju narodów! Nie – dla wojny i zabijania!30 sierpnia 2014

Słowo biskupów diecezjalnych z Jasnej Góry w 75. rocznicę wybuchu II wojny światowej

Umiłowani Bracia i Siostry!

Od Jasnogórskiego Tronu Maryi kierujemy do Polaków w Ojczyźnie i poza jej granicami słowo pasterskie z okazji 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Była ona straszliwym doświadczeniem dwudziestowiecznej Europy i świata. Pochłonęła dziesiątki milionów istnień ludzkich, odcisnęła się na losach narodów i państw. Stała się początkiem wieloletniego czasu przemocy, bezprawia i bezsilności, straty najbliższych oraz utraty Ojczyzny. II wojna światowa ujawniła otchłań zła, do jakiego zdolne są zbrodnicze ideologie i systemy polityczne, które odwróciły się od Boga, przekreślając Jego prawa. Z drugiej zaś strony ukazała też piękno i siłę ludzkiego ducha, czerpiącego często swą siłę ze źródeł wiary: gotowość do poświęceń w imię niezbywalnego prawa narodów do życia w wolności, stawanie w obronie wartości, które kształtowały drogę pokoleń, czynne przeciwstawianie się dyktatowi zła.

Papież Benedykt XVI zachęcał nas: „Musimy pamiętać o dramatycznych wydarzeniach, które zapoczątkowały jeden z najstraszliwszych konfliktów w dziejach, który spowodował dziesiątki miliony ofiar i przyniósł tak wielki ogrom cierpień umiłowanemu narodowi polskiemu. Konflikt, w czasie którego doszło do tragedii Holokaustu i zagłady innych zastępów niewinnych istot”.

 1Los zwyciężonych, lecz niepokonanych

Polska jako pierwsza doświadczyła tragedii i skutków tej wojny. We wrześniu 1939 roku dwaj najeźdźcy, dokonując czwartego rozbioru Rzeczypospolitej, nie tylko odebrali nam wolność, ale zaczęli też burzyć utrwalony porządek życia, dając pierwszeństwo sile przed prawem, moralnemu bezładowi przed porządkiem chrześcijańskich zasad, narzucając bezbożną ideologię narodowego socjalizmu i ateistycznego komunizmu.

Nie sposób ustalić liczby ofiar rozpętanego wtedy na terytorium Rzeczypospolitej misterium iniquitatis – misterium nieprawości. Jego symbolami stały się Katyń i Auschwitz, miejsca, gdzie w szczególny sposób objawiła się bezwzględność zła, nienawiści i pogardy dla człowieka. W okupowanej Rzeczypospolitej rozpoczął się czas zaprogramowanego ludobójstwa, które w szczególnie tragiczny sposób dotknęło Żydów. Był to okres eksterminacji różnych grup społecznych, w pierwszym rzędzie kapłanów i inteligencji, czas terroru, więzień, egzekucji, wywózek, negacji praw obywatelskich, niepewności jutra, trudności codziennego życia.

Mimo tych strasznych doświadczeń rozpoczął się wtedy także czas heroicznych zmagań o wolność. Tysiące naszych braci i sióstr wkroczyło na trudną, znaczoną ofiarami drogę, która miała doprowadzić do odzyskania Polski Niepodległej. Była to droga zwyciężonych, ale niepokonanych. Szedł nią Rząd Rzeczypospolitej na Uchodźstwie, ukazując światu, że państwo polskie ciągle istnieje, i Polskie Państwo Podziemne, które w okupowanej Ojczyźnie stworzyło sprawnie i skutecznie działające konspiracyjne struktury życia narodu. Ku upragnionej wolności prowadził żołnierski, ofiarny czyn Armii Krajowej i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, także czyn żołnierzy, którzy swoją drogę do Polski zaczęli nad Oką. Na tej drodze Warszawa rozegrała samotny bój w dniach sierpniowego i wrześniowego Powstania 1944 roku. W ten sposób naród dał dowody, że gotów jest do największych poświęceń dla odzyskania i utrwalenia niepodległości.

Tamten wojenny czas ukazał heroizm świętego ojca Maksymiliana Marii Kolbego, który ofiarował swoje życie za nieznanego brata, a także świadectwo dane Bogu i Polsce przez błogosławionych 108 męczenników II wojny światowej i przez wielu innych naszych Braci i Sióstr, wiernych Chrystusowi, Jego Ewangelii i Kościołowi.

 2. Po wojnie

Kres II wojny światowej nie rozpalił nad Polską jutrzenki wolności. Nowy powojenny porządek zadekretowany przez zwycięskie mocarstwa włączył Polskę do bloku państw podporządkowanych Związkowi Radzieckiemu. Emigracyjną tułaczkę rozpoczęli żołnierze polskiej wolności, ci spod Monte Cassino, spod Ankony, ze zwycięskiego pochodu brygady gen. Stanisława Maczka – żołnierze, których zdradził świat. W więzieniach poniosło śmierć wielu bohaterów Polski Niepodległej, skazanych za ofiarną służbę Ojczyźnie, zwłaszcza tak zwanych Żołnierzy Wyklętych.

Tak jak w chwili zagrożenia Ojczyzny w 1920 roku, tak również po 1945 roku z Jasnej Góry rozlegał się apel biskupów polskich w obronie narodu, któremu odebrano prawo do stanowienia o wspólnym dobru, jakim jest wolna, niepodległa Polska. Umacniali oni nadzieję i wiarę w zwycięstwo za przyczyną Królowej Polski. Pośród nich ze szczególną mocą rozbrzmiewał głos Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, przewodnika Kościoła i Narodu.

Później Polska i świat usłyszały słowa Jana Pawła II wypowiedziane 2 czerwca 1979 roku na Placu Zwycięstwa: „Nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie”. I przyszedł wreszcie czas wolności. Ofiarnym trudem pokoleń, zaufaniem nadziei, zawierzeniem polskich dróg Chrystusowi i Jego Matce, scalone zostało pęknięte we wrześniu 1939 roku ogniwo polskiej wolności i niepodległości. Nawiązywał do tego Święty Jan Paweł II w liście w 50. rocznicę bitwy o Monte Cassino: „My Polacy nie mogliśmy uczestniczyć bezpośrednio w tym procesie odbudowy Europy, który został podjęty na Zachodzie. Zostaliśmy z gruzami własnej Stolicy. Znaleźliśmy się, jako alianci zwycięskiej koalicji, w sytuacji pokonanych, którym narzucono na czterdzieści lat dominację ze Wschodu, w ramach bloku sowieckiego. Tak więc dla nas walka nie skończyła się w roku 1945. Trzeba ją było podejmować wciąż na nowo”.

 3.Wołanie o pokój dzisiaj

Czy dzisiaj – po dwudziestu pięciu latach życia w wolności – pamiętamy o trudzie drogi, która do niej prowadziła? Czy pamiętamy o poniesionych przez naród ofiarach? Jest to naszą święta powinnością. „Nie można dopuścić do tego, ażeby w Polsce, zwłaszcza w Polsce współczesnej, nie zostało odtworzone martyrologium Narodu polskiego” (Jan Paweł II, List w 50. rocznicę bitwy o Monte Cassino, 1994).

Ten obowiązek winien nas skłaniać do przebaczenia, które jest niezbędnym warunkiem zaistnienia pokoju. Nie można rozpocząć żadnego procesu pokojowego, jeżeli w ludziach nie dojrzeje postawa szczerego przebaczenia: „Bez niego stare rany będą nadal krwawić, podsycając w kolejnych pokoleniach zawziętą nienawiść, która jest źródłem zemsty i wciąż nowych zniszczeń. Udzielenie i przyjęcie przebaczenia to nieodzowny warunek wspólnego dążenia do prawdziwego i trwałego pokoju” (Orędzie Jana Pawła II na XXX Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 1997 r.). Święty Jan Paweł II podkreślał, że przebaczenie jest szczególnym rodzajem miłości, koniecznym dla życia w pokoju.

Pokój jest naszym obowiązkiem, do którego trzeba się wychowywać. Chociaż już kilka pokoleń Polaków żyje, nie mając bezpośredniego doświadczenia wojny, to jednak przygotowywanie kolejnych generacji do życia w pokoju winno być nieustannie pragnieniem tak rodzin, jak i tych, którzy mają wpływ na wychowanie dzieci i młodzieży. Niezbędnymi warunkami zaistnienia pokoju jest poszanowanie praw człowieka, szacunek dla wolności, w tym wolności religijnej i wolności sumienia, rozwój, solidarność oraz dialog. Ojciec Święty Franciszek dodał do tej listy braterstwo.

W ostatnich tygodniach wołanie: „Tak – dla pokoju i rozwoju narodów, nie – dla wojny i zabijania” nabiera nowego znaczenia. Na kontynencie europejskim, na ukraińskiej ziemi, z którą tak mocno wiąże nas historyczna pamięć, trwa niewypowiedziana wojna. Giną żołnierze i ludność cywilna, cierpią rodziny, serca ludzkie ogarnia nienawiść. Wydarzenia te, godzące w prawo narodów do wyboru własnej drogi, budzą uzasadniony niepokój także o przyszłość naszej Ojczyzny. Oczekujemy podjęcia skutecznych działań, które mogłyby pokojowymi środkami zahamować tragedię wojny.

Na ogarnięte wojną i działaniami terrorystycznymi ziemie naszych sąsiadów kierujemy z Jasnej Góry Zwycięstwa przesłanie pokoju, które przynosi człowiekowi Chrystus. To On zburzył mur wrogości rozdzielający ludzi (por. Ef 2,14). My sami już kilkakrotnie, jako wspólnota katolickiej wiary, podejmowaliśmy trud burzenia takich murów wrogości i nienawiści, czego przykładem jest List biskupów polskich do biskupów niemieckich: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” – z listopada 1965 roku, będący zachętą do oczyszczenia pamięci historycznej, do wyznania win i torowania drogi ku pojednaniu.

 Umiłowani Siostry i Bracia!

Przywołując 75. rocznicę wybuchu II wojny światowej, pragniemy – jako ludzie wiary – powierzyć Chrystusowi wielką sprawę pokoju. Jesteśmy bowiem przekonani, że „autentyczny i trwały pokój nie jest owocem jedynie koniecznych umów politycznych i zgody pomiędzy jednostkami i narodami, ale jest darem Boga dla tych, którzy Jemu się oddają i z pokorą oraz wdzięcznością przyjmują światło Jego miłości” (Jan Paweł II przed modlitwą Anioł Pański, 16 marca 2003 r.).

Święty Papież Polak uczył, że „modlitwa o pokój nie jest elementem wtórnym, ‘następującym po’ wysiłkach na rzecz pokoju. Przeciwnie, jest ona sercem usiłowań zmierzających do budowania pokoju w porządku, w sprawiedliwości i wolności.

Modlić się o pokój znaczy otworzyć ludzkie serce, by mogła je napełnić ożywcza moc Boga. Swoją łaską Bóg może sprawić otwarcie się na pokój tam, gdzie wydają się istnieć jedynie przeszkody i egoistyczne zamknięcie się w sobie; może umocnić i poszerzyć solidarność rodziny ludzkiej mimo długiej historii podziałów i walk.

Modlić się o pokój oznacza prosić o sprawiedliwość, o zaprowadzenie odpowiedniego porządku wewnątrz państw i w stosunkach pomiędzy nimi; oznacza też prosić o wolność, szczególnie o wolność religijną, która jest fundamentalnym, osobistym i cywilnym, prawem każdej osoby.

Modlić się o pokój znaczy błagać o łaskę przebaczenia od Boga, a zarazem o wzrost odwagi dla każdego, kto ze swej strony pragnie wybaczać zniewagi, jakich doznał” (Orędzie Jana Pawła II na XXXV Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2002 r.).

Katedra pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Gliwicach będzie w niedzielę 31 sierpnia szczególnym miejscem modlitwy o pokój. Przewodniczący Konferencji Episkopatów Polski i Niemiec odprawią tam Mszę świętą o godz. 18.00. Po jej zakończeniu – w pobliżu Radiostacji Gliwickiej, gdzie żołnierze SS dokonali prowokacji w przeddzień wybuchu II wojny światowej – wspólnie o pokój będą się modlić katolicy, protestanci i wyznawcy religii mojżeszowej. Natomiast 1. września u grobu bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie modlić się będą kardynałowie Reinhard Marx z Niemiec i metropolita warszawski Kazimierz Nycz.

W tym dniu prosimy wszystkich ludzi dobrej woli o podjęcie w intencji pokoju uczynków pokutnych: postu, modlitwy i jałmużny.

Wpatrzeni w Jasnogórski Wizerunek Matki naszego Zbawiciela, ku Maryi kierujemy pokorną modlitwę: Królowo Pokoju, zanieś twojemu Synowi naszą modlitwę w intencji Ojczyzny i jej wolności, w intencji przeżywającego trudny czas narodu ukraińskiego, w intencji wszystkich ludzi cierpiących na Bliskim Wschodzie.

Z Jasnej Góry błogosławimy wszystkim modlącym się o pokój, o pojednanie i braterstwo, i powtarzamy: „tak – dla pokoju i rozwoju narodów, nie – dla wojny i zabijania!”.

 Podpisali: Biskupi diecezjalni zgromadzeni na Jasnej Górze

 

Częstochowa, dnia 26 sierpnia 2014 roku

Jesteśmy wygnane – list dominikanki z Iraku29 sierpnia 2014

Jesteśmy wygnane – dominikanki z Iraku. BARDZO WZRUSZAJĄCY LIST!

Ludzie giną podczas modlitwy. Z kolan pewnej matki zabrano trzyletnią dziewczynkę. Tęsknimy za kościołami, dzwonami, ulicami i sąsiadami – pisze s. Maria Hanna OP.

Rozpoczął się trzeci tydzień od naszego przesiedlenia. Jak długo jeszcze będziemy musieli tak żyć?

24 sierpnia 2014 roku

Chcemy podzielić się z Wami wieściami o naszej sytuacji, licząc na to, że nasze wołanie dotrze do świata. Jesteśmy jak ślepy spod Jerycha (Mk 10, 46-52), który nie miał nic, czym mógłby wyrazić siebie, poza głosem, który wołał do Jezusa o zmiłowanie. Chociaż niektórzy zignorowali ten krzyk, niektórzy go usłyszeli i pomogli mu. Liczymy na ludzi, którzy nas usłyszą!

Rozpoczął się trzeci tydzień od naszego przesiedlenia. Bardzo powoli cokolwiek zmienia się, jeśli chodzi o zapewnienie ludziom schronienia, żywności czy innych artykułów pierwszej potrzeby. Wciąż wielu mieszka na ulicach. Nadal nie ma zorganizowanych obozów obok szkół, które są przekształcone obecnie na ośrodki dla uchodźców, podobnie jak nieukończony trzypiętrowy budynek. Dla zachowania odrobiny prywatności rodziny urządzają „pokoje”, wykorzystując plastikowe prześcieradła dostarczone przez UNHCR (agenda ONZ ds. uchodźców). Wygląda to jak stajnie.

Brakuje nie tylko żywności

Wszyscy zastanawiamy się, jak długo jeszcze będziemy musieli tak żyć. Doceniamy wszystkie wysiłki podjęte na rzecz osób przesiedlonych. Pamiętajcie jednak, że żywność i schronienie to nie jedyne rzeczy, jakich potrzebujemy. Sprawa jest dużo bardziej złożona. Mówimy o dwóch mniejszościach – chrześcijan i jazydów – które straciły swoją ziemię, domy, majątki, pracę i pieniądze. Niektórzy zostali rozdzieleni z rodzinami i bliskimi, wszyscy jesteśmy prześladowani z powodu religii.

Przywódcy naszych Kościołów robią, co tylko w ich mocy, by rozwiązać te sytuację. Spotykają się z politykami, m.in. z prezydentem Iraku i Kurdystanu, ale inicjatywy i działania tych polityków są naprawdę powolne i umiarkowane. Tak naprawdę wszystkie spotkania z politykami do tej pory nie dały zupełnie nic. Do tej pory nie zapadły jakiekolwiek decyzje co do obecnej sytuacji przesiedlonych mniejszości.

Wolę umrzeć niż żyć bez godności

Nasze zaufanie do przywódców politycznych, jeśli jeszcze w ogóle jakieś jest, coraz bardziej maleje. Ludzie nie mogą tego dłużej znosić, to zbyt duży ciężar. Wczoraj pewien młody mężczyzna oświadczył, że woli raczej umrzeć, niż żyć bez godności. Ludzie czują się odarci z godności. Jesteśmy prześladowani z powodu religii – nikt z nas nie spodziewał się, że z tego powodu będzie musiał żyć w obozie dla uchodźców.

Powtórka z historii?

Trudno uwierzyć, że to wszystko dzieje się w XXI wieku. Zastanawiamy się, o co tak naprawdę chodzi. Czy to kolejny plan albo porozumienie w sprawie podzielenia Iraku? Jeśli tak – przez kogo i dlaczego? Dlaczego wydarzenia z 1916 roku, związane z dzieleniem Bliskiego Wschodu, powtarzają się dzisiaj? Wtedy był to wynik decyzji politycznych, wskutek których cierpieli niewinni ludzie.

Widocznie i dziś w Iraku nie brakuje podstępnych ludzi, którzy chcą podzielić kraj. W 1916 roku straciłyśmy siedem sióstr, zginęło wielu chrześcijan, a jeszcze więcej musiało uciekać. Czy to tylko zbieg okoliczności, że znów musimy stawiać czoło podziałom, czy to jednak działanie celowe?

Wyrzucani z domów, zmuszani do ucieczki

Nasza troska nie ogranicza się jedynie do tego, co dzieje się w obozach z przesiedlonymi Irakijczykami. Dużo gorsze jest to, co stało się w chrześcijańskich miastach, z których wygnano mieszkańców. Islamiści wyrzucili z domów tych, którzy nie opuścili ich sami do wieczoru 6 sierpnia.

Wczoraj wywieziono 72 osoby z Karakosz. Nie wszyscy z nich dotarli do nas, a ci, którym to się udało, byli w bardzo kiepskim stanie. Musieli pieszo przekroczyć rzekę Al-Khazi (dopływ Dużego Zabu), ponieważ most na niej został zniszczony. Wciąż kilka osób pozostało na brzegu rzeki. Nie wiemy, kiedy dotrą do Erbil – to zależy od sytuacji i negocjacji między Peszmergami i Państwem Islamskim.

Giną po drodze

Kilka osób wyszło po osoby starsze i niezdolne do chodzenia. Jedna z naszych sióstr poszła po swoich rodziców. Z kolei inna kobieta została rozdzielona z mężem i dziećmi, nie wie, co się z nimi stało – być może są oni jeszcze wśród tych, którzy czekają na brzegu rzeki, a może zostali wzięci jako zakładnicy bojowników Państwa Islamskiego. Z kolan pewnej matki zabrano trzyletnią dziewczynkę – jej los też pozostaje nieznany. Nie wiemy, dlaczego islamiści wyrzucają ludzi z Karakosz; ci, którzy do nas dotarli, opowiadają, że islamiści przywożą do miasta beczki z nieznaną zawartością.

Ponadto wiemy o czterech rodzinach chrześcijańskich, które ponad trzy tygodnie temu utknęły w Sindżarze i prawdopodobnie nie mają już wody ani jedzenia. Jeśli nie uzyskają pomocy, zginą. Nie mamy z nimi kontaktu i nie mamy możliwości negocjowania z islamistami.

Jeśli chodzi o naszą wspólnotę, wiemy, że klasztor w Tel Kaif stał się siedzibą władz Państwa Islamskiego. Islamiści zajęli także nasz klasztor w Karakosz. Osoby, które do nas ostatnio dotarły, relacjonują, że islamiści zniszczyli wszystkie święte obrazy, ikony i figury. Na szczytach kościołów krzyże zostały zastąpione flagami Państwa Islamskiego.

To wszystko dzieje się nie tylko w Tel Kaif i Karakosz. Dowiedziałyśmy się, że chwilowy spokój zapanował w Bagofie – jedna z sióstr wybrała się tam więc z kilkoma osobami, by zabrać lekarstwo. Okazało się, że nasz klasztor został przeszukany, wszystkie pomieszczenia były pootwierane, a nasze rzeczy wywleczone na podłodze. W chwili, gdy nasza siostra i jej towarzysze weszli do klasztoru, na miasto spadły trzy bomby. Natychmiast uciekli.

Chrześcijanie schodzą na dalszy plan

Oprócz tego, co się dzieje z chrześcijanami – w piątek 22 sierpnia szyicki zamachowiec-samobójca zaatakował sunnicki meczet Abou Mussab w wiosce znajdującej się pod kontrolą rządu irackiego w prowincji Dijala; zginęło 68 osób. To straszne słyszeć o ludziach, którzy giną podczas modlitwy. W mediach i wiadomościach ta masakra zdominowała to, co dzieje się z chrześcijanami w prowincji Niniwa. Obawiamy się, że nasza sytuacja stanie się problemem już tylko dla nas, bez wpływu na zachowanie świata.

Na koniec musimy podkreślić, że ludzie zaczynają tracić cierpliwość. Tęsknią za tym wszystkim, co mieli dotąd u siebie: za kościołami, dzwonami, ulicami i sąsiadami. Nie mogą pogodzić się z tym, że ich domy zostały splądrowane. Chociaż kochają swoje miasta, większość ludzi myśli teraz o opuszczeniu kraju, aby żyć z godnością i zapewnić przyszłość dzieciom. Trudno jest mieć nadzieję w Iraku i ufać przywódcom kraju.

Pamiętajcie o nas w modlitwie.

s. Maria Hanna OP i siostry dominikanki św. Katarzyny ze Sieny, Irak 

PS. Prosimy, przekażcie ten list dalej. Niech świat usłyszy wołanie ubogich i niewinnych.

za: www.fronda.pl

Modlitwa u świętego Józefa w Kaliszu28 sierpnia 2014

PROGRAM NABOŻEŃSTWA I MSZY ŚWIĘTEJ W INTENCJI RODZIN I OBRONY ŻYCIA POCZĘTEGO
IX OGÓLNOPOLSKA PIELGRZYMKA RODZINY RADIA MARYJA
DO SANKTUARIUM ŚWIĘTEGO JÓZEFA W KALISZU

Czwartek, 4 września 2014

Transmisja na antenie Radia Maryja i TV TRWAM oraz Radia Rodzina

Temat spotkania:  Jedynym, który ma prawo odebrać życie, jest Ten, kto je stworzył. Nikt inny nie ma tego prawa: ani matka, ani ojciec, ani lekarz, żadna agencja, żadna konferencja i żaden rząd. /Słowa bł. Matki Teresy z Kalkuty zacytowane w Kaliszu przez św. Jana Pawła II, 4 czerwca 1997 roku/O prawie do życia – bez kompromisu - u Świętego Józefa, wielkiego rzecznika sprawy obrony życia ludzkiego od pierwszej chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Rozpoczęcie: 16.30 (godzina rozpoczęcia transmisji)
Koncert: MŁODZIEŻOWA ORKIESTRA DĘTA GMINY TARNOWO PODGÓRNE pod dyrekcją Pawła JOKSA
W obecnym składzie pracuje od 2009 roku. Zespół funkcjonuje w strukturach Gminnego Ośrodka Kultury „SEZAM” i zrzesza obecnie 50 członków grupy koncertowej. Oprócz kształtowania wrażliwości muzycznej i umiejętności gry na instrumentach, orkiestra buduje w nich również inne istotne wartości patriotyczne i wychowawcze. Szefem artystycznym i kapelmistrzem orkiestry jest mjr Paweł JOKS – dowódca Orkiestry Reprezentacyjnej Sił  Powietrznych, jeden z najlepszych kapelmistrzów w Polsce.
Nabożeństwo: w intencji rodzin i obrony życia nienarodzonych – modlitwa wstawiennicza – prowadzi Ks. Szymon RYBAK
Konferencja: O szacunku dla rodzącego się życia, o godności jego przekazywania i o odwadze potrzebnej, by życie ludzkie obronić
prof. dr hab. n. med. Bogdan CHAZAN – lekarz, profesor ginekologii i położnictwa, od wielu lat zaangażowany w obronę życia człowieka, jeden z sygnatariuszy „Deklaracji Wiary” autorstwa dr Wandy Półtawskiej. Za odmowę wykonania aborcji chorego dziecka został zwolniony z funkcji dyrektora Szpitala Położniczo-Ginekologicznego im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie, uznawanego – m.in. dzięki wieloletniemu zaangażowaniu Profesora – za jeden z najlepszych w Polsce.
Eucharystia i homilia: Arcybiskup Sławoj Leszek GŁÓDŹ, Metropolita Gdański – Konsultor Watykańskiej Kongregacji dla Kościołów Wschodnich. W ramach Konferencji Episkopatu Polski: Członek Rady Prawnej, Członek Zespołu ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Francji, Członek Komisji ds. Polonii i Polaków za Granicą, Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Strażaków, Delegat KEP ds. Telewizji Trwam, Członek Ogólnopolskiego Komitetu Organizacyjnego Obchodów 1050. Rocznicy Chrztu Polski

Formularz mszalny: Msza Święta o Świętym Józefie, czytania z dnia

Oprawa muzyczna: Kantor: Ks. Grzegorz MĄCZKA; Przy organach: S. Danuta, służebniczka starowiejska

PLAN SPOTKANIA:
16.00 ZAWIĄZANIE WSPÓLNOTY (Park za Bazyliką Świętego Józefa)
ROZPOCZĘCIE KONCERTU – CZĘŚĆ ROZRYWKOWA
występuje: MŁODZIEŻOWA ORKIESTRA DĘTA GMINY TARNOWO PODGÓRNE pod dyrekcją Pawła JOKSA
16.30 ROZPOCZĘCIE TRANSMISJI – Radio Maryja, Radio Rodzina Kalisz, Telewizja TRWAM ciąg dalszy KONCERTU – CZĘŚĆ PATRIOTYCZNA
17.00 POWITANIE zgromadzonych Pielgrzymów Ks. Prał. Jacek PLOTA, Kustosza Sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu
17.10 NABOŻEŃSTWO /z Kaplicy Świętego Józefa/
17.30 KONFERENCJA – prof. Bogdan CHAZAN, rozmawia Ks. Prał. Leszek Szkopek
18.00 MSZA ŚWIĘTA KONCELEBROWANA – przewodniczy abp Sławoj Leszek GŁÓDŹ

Możesz pomóc!25 sierpnia 2014

Caritas

Możesz pomóc!25 sierpnia 2014

Caritas

Odpust w Mikorzynie25 sierpnia 2014

Coś na oko27 stycznia 2014

Warto odwiedzić

AdonaiBiblijni.plCaritas Diecezji KaliskiejDeonDiecezja KaliskaKonferencja Episkopatu PolskiMateusz.plNiedziela.plOpiekunOpokaOśrodek Szkoleniowo - Wypoczynkowy PaschaRadio RodzinaWiara.pl